|
"Turkish Daily News", "The New Anatolian", "Milliyet" z 01.09: Dzienniki tureckie szeroko prezentują wystąpienie premiera R. T. Erdogana, w którym wyjaśnia on decyzję rządu o wysłaniu żołnierzy tureckich do Libanu. Zdaniem premiera, "polityka izolacjonizmu stałaby w sprzeczności z interesem narodowym Turcji, nie można bowiem liczyć na pokój w regionie i jednocześnie nie brać udziału w rozwiązywaniu konfliktów".
Dzienniki zwracają uwagę, że takie stanowisko stoi w sprzeczności z poglądami prezydenta Turcji A. N. Sezera, zdaniem którego Turcja nie może być odpowiedzialna za obronę cudzych interesów. Premier skrytykował partie opozycyjne, które według niego nie dbają o dobro państwa, ale występują przeciw wszelkim poczynaniom rządu. "Jeżeli Turcja odetnie się, to i tak nie uchroni się przed pożarem, który ogarnął cały region. Stojąc na straży naszych interesów musimy aktywnie włączyć się w działania, a nie zadowolić się rolą obserwatora. Nie byliśmy obserwatorami ludzkich tragedii w Kosowie, Bośni, nie będziemy też obserwatorami tragedii w Libanie. Turcja jest jednym z najsilniejszych kandydatów do Rady Bezpieczeństwa NZ, co niesie za sobą konkretne zobowiązania. Ci, którzy nie potrafią myśleć perspektywicznie, powinni dostrzec, że tym samym umniejszają znaczenie Turcji jako kraju i siłę tureckiej armii." Premier Erdogan odrzucił pogląd, iż udział Turcji w operacji NZ osłabi ją w walce z terroryzmem. Państwo jest wystarczająco silne, aby móc jednocześnie brać udział w misji pokojowej w Libanie i rozwiązywać wewnętrzne problemy. Nie przedstawił też dokładnych warunków, na jakich wojska tureckie miałyby zostać włączone do operacji. Pewne jest jednak, że nie będą brać udziału w rozbrojeniu Hezbollahu. Armia turecka nie będzie również uczestniczyć w rozminowywaniu terenów dotkniętych wojną, gdyż wiązałoby się to ze zbyt dużym ryzykiem. Ocenia się, że wysłanych ma zostać 500-1000 żołnierzy. Według jednego z opozycyjnych parlamentarzystów, ONZ chce nadać dowódcom sił pokojowych w Libanie niezwykle szerokie uprawnienia, a to może oznaczać, że żołnierze tureccy mogą zostać zmuszeni do udziału w operacjach zbrojnych. Zdaniem komentatorów w armii przeważa pogląd, iż do Libanu powinny zostać wysłane siły powietrzne, aby zminimalizować ryzyko ofiar wśród żołnierzy. ONZ nalega jednak na udział sił lądowych. Media z 31.08. informowały, że stacjonująca w Ankarze 28. brygada zmechanizowana (wojska piechoty) stanowić mają trzon kontyngentu. Prowadzony jest nabór do niej żołnierzy i podoficerów znających j. arabski. Rozpoczęto już szkolenie w ramach CIMIC. Projekt decyzji w sprawie wysłania wojsk do Libanu ma trafić do parlamentu 01.09. Na 5 września przewidziane jest zebranie parlamentu, w czasie którego decyzja o wysłaniu żołnierzy tureckich do Libanu zostanie poddana głosowaniu. Trudno jednoznacznie ocenić, jaki będzie jego wynik, gdyż nawet w rządzącej i mającej większość Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) pojawiają się głosy przeciwko udziałowi Turcji w operacji w Libanie.
|
Irak
czesc jestem Polka mieszkam na stale ...
Seks w islamie
link:http://www.officialcapitalsjers...
IX Dni Arabskie w Ło...
Ciekawe spotkanie rowniez w Warszawie...
Tawakkul Karman - pi...
Ciekawe spotkanie - cd - W Warszawie ...
Tawakkul Karman - pi...
Ciekawe spotkanie o rewolucji arabski...