Strona Główna
Obrzezanie kobiet Drukuj
Alina Pietras   
środa, 03/05/2006

Praktyka obrzezania kobiet sięga czasów starożytnych i była wykonywana w celu ochrony dziewictwa oraz zmniejszenia doznań seksualnych. Pierwsze ślady tego obrzędu pochodzą z XX wieku przed naszą erą. Współcześnie obrzezywanie kobiet lub okaleczanie żeńskich organów płciowych, praktykowane jest w 28 krajach Afryki oraz w krajach azjatyckich: Jemenie, Omanie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Arabii Saudyjskiej, Indiach, Bangladeszu i w Azji południowo-wschodniej w Indonezji i Malezji.[1]

Podkreślić należy, że pośród różnorodnych ceremoniałów szczególne miejsce w życiu ludności „pierwotnej” zajmowały rytuały inicjacyjne. Ważnym elementem składowym inicjacji u wielu ludów Afryki jest obrzezanie kobiet. W trakcie tego obrzędu dziewczęta są rytualnie wprowadzane w sztukę życia dojrzałego. Na pewien czas izoluje się je od społeczeństwa. Jest to symboliczne doświadczenie umierania, życia w świecie duchów i ponownych narodzin. Następnie połączenie się z rodzinami podkreśla i dramatyzuje fakt, że młode dziewczyny są teraz dojrzałymi kobietami, że mają nowe osobowości, że utraciły swe dzieciństwo. Rytuały inicjacyjne mają wielki cel wychowawczy, bowiem oznaczają początek procesu nabywania wiedzy.[2]

Światowa Organizacja Zdrowia w 1996 r. sklasyfikowała okaleczenia narządów płciowych kobiet (Female Genital Mutilation) według czterech typów:[3]

  1. Pierwszy polega na nacięciu lub amputacji napletka łechtaczki. Jest to najmniej krwawy zabieg, czasem ogranicza się do niewielkiego starcia skóry powodującego upływ kilku kropel krwi - tradycja chce, żeby było ich siedem. Forma ta często bywa nazywana sunną (arab. sunna – zwyczaj, tradycja).
  2. Drugi typ polega na wycięciu łechtaczki oraz częściowym lub całkowitym usunięciu małych warg sromowych tzw. klitoridektomia. Rozpowszechniona jest zwłaszcza w Egipcie, gdzie dotyczy 80% kobiet, oraz w Afryce Wschodniej.
  3. Najbardziej dewastujący trzeci typ to infibulacja. Zabieg ten znany jest również pod nazwą „obrzezanie faraoniczne”, gdyż był stosowany w starożytnym Egipcie podczas mumifikacji zmarłych kobiet. Po obcięciu łechtaczki i mniejszych warg sromowych większe wargi sromowe zostają wpierw oskrobane z mięsa, a po wykrwawieniu zszyte w ten sposób, aby pozostał jedynie otwór wielkości ziarna prosa, którym uchodzą krew miesiączkowa oraz mocz. Po ślubie mąż rozcina szwy, aby umożliwić sobie dostęp do pochwy żony, otwór powiększany jest również podczas porodu. Natomiast po urodzeniu dziecka, a także w przypadku ponownego małżeństwa stosowana jest reinfibulacja.
    Infibulacja praktykowana jest w Somalii, Sudanie, Erytrei, Etiopii, Dżibuti i wśród niektórych plemion zamieszkujących Mali. O ile w większych ośrodkach operacja ta jest wykonywana w warunkach szpitalnych, o tyle na wsi wszystko odbywa się bez znieczulenia, przy użyciu żyletek, noży kuchennych, kawałków metalowych puszek i szkła. Jeśli po operacji okaże się, że zostawiony otwór jest zbyt duży, zabieg zostaje powtórzony. Właśnie ten typ obrzezania przeszła Waris Dirie, Somalijka, znana modelka i autorka m.in. Kwiatu Pustyni.W książce tej opisuje ona swoje przeżycia związane właśnie z tym zabiegiem: „Matka ułamała kawałek wystającego z ziemi korzenia, ułożyła mnie na kamieniu, potem siadła za mną, przycisnęła moją głowę do piersi i otoczyła mnie nogami. Chwyciłam jej uda, a matka włożyła mi ten patyk do ust. (...) Popatrzyłam się między nogi i zobaczyłam, jak znachorka szykuje się do roboty. (...) Patrząc na mnie tępym wzrokiem, sięgnęła do torby zrobionej z kawałka sukna. Śledziłam jej ruchy, bo bardzo byłam ciekawa, czym będzie mnie ciąć. Spodziewałam się jakiegoś wielkiego noża, ale ona wyciągnęła mały płócienny woreczek, wyłowiła z niego złamaną żyletkę i zaczęła ją dokładnie oglądać. (...), na wyszczerbionym ostrzu dostrzegłam zaschniętą krew. Znachorka splunęła na żyletkę i zaczęła ją wycierać o suknię. (...) A potem dowiedziałam się, jak to jest, gdy ci wycinają część ciała. Słyszałam odgłosy tępego narzędzia rżnącego w tę i nazad moją własną skórę. (...) W końcu jednak nogi przestały mnie słuchać i zadrgały niepokojąco. Zaczęłam prosić Boga, żeby się to wszystko skończyło. Wysłuchał mnie – zemdlałam.” „Po znachorskim szyciu pozostał tylko maleńki otwór, wielkości łebka od zapałki. Chodzi o to, żeby przyszły mąż miał pewność, że nowo poślubiona żona nie zażywała seksu, zanim on jej nie dotknął.”[4]
  4. Do czwartego typu Światowa Organizacja Zdrowia zaliczyła wszystkie inne nielecznicze zabiegi praktykowane na żeńskich zewnętrznych narządach rodnych.

Wiek dziewczynek poddawanych rytualnym okaleczeniom waha się zależnie od narodowości, zwyczajów danej grupy etnicznej czy plemienia, rodzaju zabiegu itp. od jednego tygodnia do pierwszej ciąży. Często rytuał związany jest z okresem dojrzewania i pojawieniem się pierwszej menstruacji. Waris Dirie, której siostra zmarła na skutek obrzezania, w książce Córka nomadów wspomina, że sama błagała matkę, aby poddała ją zabiegowi obrzezania w wieku ok. 5 lat, gdyż była przekonana, że dopiero to uczyni ją naprawdę czystą dziewicą.[5]

W tradycji muzułmańskiej powszechnie stosowany jest rytuał obrzezania chłopców, co do dziewczynek jest inaczej. W niektórych krajach jest on praktykowany w pojedynczych regionach, w innych całkowicie się go nie praktykuje. Ten obrzęd jest uzależniony od wielu czynników między innymi:

  • zwyczaje plemienne i narodowe (w niektórych plemionach  afrykańskich, żydowskich i arabskich)
  • warunki środowiskowe i klimatyczny (w krajach o ciepłym klimacie, gdzie okres dojrzewanie dziewczynek jest wcześniejszy niż w krajach o zimnym klimacie)
  • zwyczaje geograficzne ( kraje środkowej Afryki).[6]

Obrzezanie dziewczynek nie ma związku z religią, było ono i jest w dalszym ciągu związane z tradycją przekazywaną z pokolenia na pokolenie. „Od ponad czterech tysięcy lat Afrykanie okaleczają swoje kobiety. Wielu myśli, że tak nakazuje Koran, bo obrzezanie praktykuje się we wszystkich muzułmańskich krajach Afryki. Nic z tych rzeczy: ani Koran, ani Biblia nic nie wspominają o okaleczeniu kobiet. Obrzezywanie popierają i żądają go mężczyźni – ciemni, samolubni mężczyźni - chcący w ten sposób uzyskać potwierdzenie swojej wyłączności na czerpanie seksualnych korzyści z żony. Matki godzą się na obrzezanie córek ze strachu, że te nie znajdą sobie mężów.”[7] Obrzęd ten w tradycyjnym społeczeństwie ma duże znaczenie, a nie poddanie się mu może spowodować odrzucenie dziewczyny przez społeczność jako niepełnowartościowej kobiety. Na przykład w Somalii, gdzie postrzegane jest jako źródło kulturowej identyfikacji, stanowi też paszport do wspomnianej akceptacji społecznej. Nacisk na poddanie się obrzezaniu jest tak silny, że dziewczyna, która jej nie przeszła może mieć poważne kłopoty z zamążpójściem, nawet jeśli nadal jest dziewicą. Istnieje również wiele rozpowszechnionych wierzeń związanych z życiem seksualnym kobiet np. niektórzy wierzą, że łechtaczka jest trująca i przynosi nieszczęście dziecku, które jej dotknie. Wierzy się także, że zabieg ten zwiększa płodność i przynosi wiele mocy uzdrawiających: „Nie było mowy o żeniaczce, zanim dziewczyna nie zostanie odpowiednio „przystosowana”. W Somalii panuje przekonanie, że między nogami dziewczyny znajduje się coś złego. Mimo że przynosimy to ze sobą na świat, to coś jest jakby nieczyste, więc musi zostać usunięte.”[8]

Zabiegi są zwykle przeprowadzane przez starsze kobiety z wioski, w bardzo niehigienicznych warunkach, przy pomocy noża, brzytwy czy zwykłej żyletki. Może to wywoływać infekcje, co w wielu wypadkach prowadzi do śmierci. Bywa, że do takich sytuacji dochodzi. „Znachorki biegłe w sztuce obrzezania cieszą się w naszej społeczności dużym poważaniem (...) ze względu na to, że opanowały tę szczególną umiejętność.(...) Z ich ręki umiera jednak tak wiele dziewcząt, że ja nazywam je morderczyniami.”[9] Chociaż zabieg ten zwykle następuje w wieku pomiędzy piątym a dziesiątym rokiem życia, powikłania ujawniają się też często dopiero po porodzie. Zdarzają się przypadki rozerwania pochwy czy pęknięcie macicy.

Dla kobiet dokonujących obrzezania dziewcząt jest to zysk materialny, gdyż każdorazowo otrzymują zapłatę:„Za obrzezanie dziewczyny rodzina musi zapłacić około 500 szylingów (25 złotych ) i 20 kg. baraniny lub koźliny.”

 

Wypowiedzi na temat obrzezania żeńskiego[11]

 

Dlaczego wykonuje się zabiegi obrzezania

„To jest norma, której należy przestrzegać. Dziewczyna musi być obrzezana, by ochronić swój honor i honor rodziny, szczególnie teraz, gdy dziewczyny uczęszczają na uniwersytety poza wioskami i mogą być narażone na mnóstwo zastraszających sytuacji" - kobieta ze wsi Abu Haszen, Górny Egipt.

„Jeśli jej nie natnę, nikt jej nie poślubi. Wolałabym nie mieć córek, gdyż tak bardzo martwię się o nie" - matka z plemienia Beni Amer, Wschodni Sudan. 

Zmiana nastawienia:

„Z powodu naszego wyjazdu z kraju i czasu, który upłynął zaczęliśmy myśleć inaczej i teraz widzimy krzywdę spowodowaną przez naszą tradycję. Jednakże nasi rodzice nie mogli postępować inaczej i nie można sugerować jakiegokolwiek nadużycia. Chcieli jak najlepiej dla nas, ich dzieci. Wszystkie wyczekiwałyśmy dnia, gdy mogłyśmy ogłosić na boisku szkolnym, że zostałyśmy obrzezane. Jesteśmy teraz w stanie wyrazić nasz smutek i ból i powiedzieć, że kaleczenie narządów płciowych dziewczynek nie jest czymś odpowiednim. Chcemy dać naszym córkom szczęśliwą przyszłość, przyszłość, w której będą mogły w pełni rozwinąć się emocjonalnie i przyszłość, w której wolno im będzie się bawić i czuć się bezpiecznie" - kobieta somalijska, Holandia.

„To cudowny dzień dla nas wszystkich Diolas mieszkających w Stanach Zjednoczonych. Możemy teraz wysyłać nasze córki do rodzinnej wioski podczas wakacji, aby mogły poznać swoje rodziny i naszą pozytywną tradycję bez obawy, że zostaną one poddane obrzezaniu" - syn wodza wioski Marakissa, Senegal, obecnie zamieszkały w Huston USA.

 

Obrzezanie kobiet w środowiskach imigrantów

Według danych ONZ na świecie żyje 130 mln obrzezanych kobiet, 6 tys. dziennie staje się ofiarą tej praktyki, czyli 2 mln rocznie.

Zjawisko obrzezania dziewcząt narasta również w USA, Australii i przede wszystkim w Europie. W dużym stopniu problem ten dotyczy Francji będącej od lat metą emigracji algierskiej - według ostatnich danych mieszka tam około 30 tys. okaleczonych lub ryzykujących okaleczenie dziewcząt i kobiet. Właśnie we Francji odbył się w 1979 r. pierwszy europejski proces dotyczący śmierci infibulowanej dziewczynki z Mali. Największy problem te plemienne praktyki stanowią jednakże we Włoszech, gdzie żyje ponad 50 tys. infibulowanych kobiet i 6 tys. dziewcząt będących potencjalnymi ofiarami amputacji genitaliów.

Kiedy Aldo Morrone, lekarz ze szpitala San Gallicano w Rzymie, po raz pierwszy zobaczył infibulowaną kobietę, doznał szoku. Jego zaskoczenie było tak duże, że zapytał pacjentkę, czy może zrobić zdjęcie jej krocza. Somalijka zgodziła się od razu, gdyż nie widziała nic dziwnego w swoim wyglądzie. W jej kraju 90% kobiet doświadcza amputacji zewnętrznych narządów płciowych. Te, które tego nie robią, mają opinię kobiet lekkich obyczajów.[12]

Z okaleczeniami seksualnymi kobiet włoscy lekarze zetknęli się po raz pierwszy na początku lat 80. Wcześniej mało kto miał pojęcie, co to jest infibulacja. „Myślę, że dla większości lekarzy z naszego kręgu kulturowego tego rodzaju praktyki były czymś absolutnie szokującym” - stwierdził Aldo Morrone.[13] Po pierwszej fali zaskoczenia spore nowości przyniósł początek lat 90. Córki afrykańskich emigrantów osiągnęły wiek odpowiedni do obrzezania, więc ich matki zaczęły masowo przyprowadzać je do szpitali, prosząc o wykonanie zabiegu. Na ten czas przypadł również okres dojrzewania somalijskich dziewczynek adoptowanych przez włoskie rodziny w ramach szerokiej akcji „Restore Hope” („Przywrócić Nadzieję”). Jak wszystkie dziewczęta po infibulacji tak i one miały ogromne problemy z pierwszą menstruacją. Usunięcie zewnętrznych narządów płciowych niesie ze sobą niekorzystne skutki. „Bezpośrednim skutkiem infibulacji może być wstrząs krwiotoczny, uszkodzenie cewki moczowej i odbytu, tężec, posocznica, zakażenie HIV i wirusem zapalenia wątroby typu B oraz, rzecz jasna śmierć. Powikłania odległe to przewlekłe zakażenia tkanek sromu, układu moczowego i miednicy małej, które mogą prowadzić do niepłodności, tworzenia się ropni i torbieli okolic sromu; sprawiające ból nerwiaki, zaburzenia oddawania moczu i miesiączkowania, oziębłość płciowa i depresja.”[14] Okazało się, że często rodzice adopcyjni nie zdawali sobie sprawy z problemów, jakie ich przybrane córki mogły mieć w przyszłości. Większość dziewczynek z tej fali adopcji przeszła odpowiednie leczenie oraz plastyczno-chirurgiczną rekonstrukcję sromu. Osobnym problemem, z którym zetknęli się włoscy lekarze, były poddane infibulacji kobiety przychodzące rodzić do klinik i szpitali. Należało rozciąć im szwy, aby umożliwić wydanie dziecka na świat. Po porodzie domagały się one ponownego zszycia.

Po przeszło 20 latach problem spowszedniał. Dziś szpitale i inne placówki ochrony zdrowia niemal codziennie spotykają się z prośbami emigrantów przybyłych z krajów, w których istnieje zwyczaj obrzezania kobiet, aby wykonać tego rodzaju zabieg. Mimo iż włoskie prawo zabrania nie tylko infibulacji, ale wszystkich praktyk prowadzących do uszkodzenia genitaliów, nie oznacza to, że takie operacje przestały być przeprowadzane. Kwitnie podziemie, gdyż nie brakuje gotowych na wszystko lekarzy i weterynarzy. Jak szerokie jest to zjawisko, nie wiadomo.[15]Międzynarodowe organizacje od dziesięcioleci prowadzą kampanie przeciwko seksualnym okaleczeniom kobiet. Wysiłki na rzecz wyeliminowania czy chociażby ograniczenia tego rodzaju praktyk podejmowane są również w krajach afrykańskich. Walka na drodze legislacyjnej nie rozwiązuje jednak sprawy. Waris Dirie przekonała się o tym osobiście, kiedy po wielu latach od ucieczki z Somalii udało jej się powrócić do rodzinnego kraju. „Łatwo jest przemawiać przeciwko czemuś z bezpiecznej odległości. To nie sztuka rzucać gromy na rytualne okaleczanie kobiet przy sali pełnej cudzoziemców. O wiele większej odwagi wymaga narażenie się na dezaprobatę własnej rodziny, podważenie przekonań bezpośredniego rozmówcy! Walka z tymi barbarzyńskimi praktykami nie rozegra się przecież na Zachodzie, tylko w Somalii. (...) Nawet krótki pobyt w rodzinnych stronach uświadomił mi, jak trudno jest zmienić zastarzałe ludzkie nawyki.”[16]

W wielu przypadkach po wprowadzeniu zakazu okaleczania narządów płciowych kobiet w strukturach szpitalnych praktykami tymi zajęły się przypadkowe 'baby'. Tak się stało w Sudanie, co oczywiście drastycznie zwiększyło umieralność. W tej sytuacji zniesiono zakaz i od ponad 20 lat toczy się tam akcja uświadamiająca o bezzasadności i barbarzyństwie seksualnych okaleczeń. W Somalii próby obalenia infibulacji na drodze prawnej spotkały się z gwałtowną rebelią. Za plemienną tradycją opowiedziały się również kobiety. Broniły się przed "kulturą zgniłego Zachodu" i chroniły wartości przekazanych im przez matki „Matka nie miała nic do gadania w sprawie mojego obrzezania, bo decydowanie to w ogóle nie była jej sprawa. Po prostu zrobiła mi to, co zrobiono jej, co zrobiono jej matce i matce matki. Ojciec nie miał pojęcia, jakie cierpienia mi zadano – wiedział tylko, że jeśli w somalijskiej społeczności chce się wydać córkę za mąż, to musi być obrzezana. Rodzice byli ofiarami tradycyjnego wychowania, zwyczajowych praktyk wykonywanych od tysiącleci.”[17]

 

Co dalej?

UNICEF wyróżnia 6 kluczowych elementów koniecznych do zapoczątkowania procesu zmian w społecznościach na rzecz odstępowania od tych praktyk:

 

  1. Społeczność musi uznać szkodliwość obrzezania.
  2. Sama społeczność lub społeczności blisko ze sobą związane muszą zbiorowo zaniechać tych praktyk. Uwolni to poszczególne rodziny od konieczności trudnego wyboru i złamania tradycji.
  3. Społeczności muszą publicznie potwierdzić ich wspólne zobowiązanie zaniechania praktyk.
  4. Społeczności muszą nakłaniać sąsiednie tak, by ich decyzja poniechania zbiegów była rozpowszechniana i podtrzymywana.
  5. Społeczności nie mogą czuć się zmuszane lub osądzane. Należy dostarczyć im wiedzę na temat praw człowieka i ich zastosowania w codziennym życiu tej społeczności.
  6. Społeczności potrzebują podtrzymującego otoczenia: przepisów prawnych, zarządzeń politycznych, forum dla publicznych dyskusji, pomocy ze strony przywódców religijnych i innych przywódców opiniotwórczych oraz kulturalnego i wrażliwego przekazu medialnego.[18]

W wielu krajach Afryki i Bliskiego Wschodu przyjęto prawo zabraniające wykonywania zabiegów obrzezania. Prawo takie wprowadzono także w wielu krajach, gdzie wystąpił ten problem w społecznościach imigrantów włączając Australię, Kanadę, Nową Zelandię, USA i kilka innych krajów w Europie Zachodniej. Personel medyczny stworzył ważną grupę, do której zadań należy rozwiązywanie problemów związanych z komplikacjami występującymi w związku z zabiegami obrzezania kobiet oraz promowanie postaw zaniechania tych zabiegów. W Szwecji pracownicy służby zdrowia informują rodziców o skutkach zdrowotnych okaleczania narządów płciowych dziewczynek, jak również informują ich, że zgodnie ze szwedzkim prawem te zabiegi są zabronione. Nauczyciele, zarówno w kontekście formalnym jak i nieformalnym, mogą być inspirowani do rozpoznawania zagrożonych dziewcząt, do dyskutowania problemów związanych z obrzezaniem na lekcjach biologii, nauki, higieny, jak również na lekcjach obejmujących zagadnienia wychowania społecznego, seksualnego i religijnego.[19]

Deklaracja Pekińska i Platforma Działania oraz Czwarta Konferencja ONZ w sprawie Kobiet potępiły okaleczenie narządów płciowych kobiet, uznając je za formę przemocy przeciwko kobietom, której należy zapobiegać i której stosowanie należy karać.

Amnesty International wzywa wszystkie kraje do wprowadzenia zakazu oraz podjęcia odpowiednich i skutecznych kroków w celu eliminacji praktyk okaleczania narządów płciowych kobiet. Wzywa również społeczność międzynarodową do zapewnienia krajom rozwijającym się środków na te działania. W sierpniu 2000 r. Podkomisja ONZ do spraw Promocji i Ochrony Praw Człowieka potwierdziła, że rządy krajów powinny mobilizować opinię publiczną „w szczególności poprzez edukację, informacje i szkolenia w celu zupełnego wyeliminowania tych praktyk”.[20]

Problemem obrzezania kobiet zajęła się również Waris Dirie, która jako nastolatka uciekła z Somalii tuż przed małżeństwem ze starszym mężczyzną i po wielu przejściach stała się światowej sławy modelką a także ambasadorem Dobrej Woli ONZ. W 1996 roku publicznie opowiedziała o tragedii afrykańskich kobiet poddawanych okaleczeniu narządów płciowych. „Mamy nadzieje, że działalność naszej fundacji - poprawianie opieki zdrowotnej, dostęp do edukacji, dostarczanie wody - po prostu przywracanie niektórych regionów Somalii do życia i uświadamianie żyjących tam ludzi - doprowadzi do zaniku obrzędu obrzezania młodych dziewcząt” – mówiła Waris Dirie po przylocie do Polski.[21]

Rytuały inicjacyjne tkwią w samym „środku” życia jednostek, nie tylko dlatego, że zbiegają się często ze zmianami procesu pokwitania, ale ponieważ zamykają jedną całą fazę życia - dzieciństwo w szerokim znaczeniu tego słowa - i otwierają nową fazę życia - dorosłość wraz ze wszystkimi jej implikacjami. I właśnie ze względu na ową radykalną zmianę wiele ludów afrykańskich zaznacza to wydarzenie za pomocą dramatycznych rytuałów i fizyczno-psychologicznych doświadczeń, których jednostka nie może zapomnieć. Poszanowanie zwyczajów i tradycyjnych praktyk religijnych nie oznacza jednak, że można tolerować obrzezanie kobiet, które jest niezgodne z ogólnie przyjętymi prawami człowieka. „Skoro jednak wiemy dzisiaj, że chorobom można zapobiegać dzięki szczepieniom, to wiemy także, że kobiety to nie zwierzęta owładnięte popędami i że ich lojalność wynika z zaufania i uczucia, a nie z dopełnienia barbarzyńskiego rytuału. Przyszedł czas, żeby zejść z tej starej ścieżki naznaczonej cierpieniem.”[22]



[1] R. Wełniak, Okaleczenie czy rana symboliczna? Tradycyjne obrzezanie dziewcząt wyzwaniem dla współczesności, www.seminarium.org.pl.

[2] B. Abramowicz, Obrzezanie i nacięcie podłużne jako rytuał inicjacji. Zarys problematyki według Bruno Bettelheima, www.filozof.uni.lodz.pl.

[3] www.who.int/mediacentre/factsheets.

[4] W. Dirie, Kwiat Pustyni. Z namiotu nomadów do Nowego Jorku, Świat Książki, Warszawa 1999, s. 52-53, 54

[5] Tamże, s. 49.

[6] S. Ismail, Obrzezanie kobiet w prawie muzułmańskim, www.muzulmanka.pl. (grudzień 2004).

[7] W. Dirie, dz. cyt., s. 245.

[8] Tamże, s. 48.

[9] Tamże, s. 50.

[10] R. Leniarski, Biegnij dziewczynko, „Gazeta Wyborcza. Wysokie Obcasy” nr 49, 06.12.2003, s. 10.

[11]  Raport UNICEF, www.unicef.pl/370_2052.htm.

[12] M. Brączyk, Zabić kobietę w kobiecie, „Przegląd” nr 40/2003.

[13] Tamże.

[14] W. Dirie, dz. cyt., s. 244.

[15] M. Brączyk, dz. cyt.

[16] W.Dirie, Córka Nomadów, Świat Książki, Warszawa 2003, s. 208.

[17] W. Dirie, Kwiat Pustyni, dz. cyt., s. 250.

[18] Raport UNICEF, www.unicef.pl/370_2052.htm.

[19] Tamże.

[20] www.amnesty.org.pl

[21] http://rmffm.com/fakty , piątek, 22 listopada 2002.

[22] W. Dirie, Kwiat Pustyni, dz. cyt., s. 250 - 251.

Komentarze
Szukaj
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze!

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 

Komentowane

no comments
CC logo pp logo
© 2004 - 2012 Arabia.pl MSZ - Departament Współpracy Rozwojowej