|
Obok jednego z meczetów zauważyłem grupę ludzi i brodatego, półnagiego człowieka o długich skołtunionych włosach. Przemawiał do zebranych gapiów wymachując niezbyt dużym, bogato zdobionym toporkiem. Afgańczycy nazywają takich ludzi malang.
To człowiek naznaczony przez Boga. Przez niego może przemówić Bóg. Rzadziej, ale i to się ponoć zdarza, przemawiają święci. Zwykli śmiertelnicy postrzegają ich słowa jako zwykły bełkot, a to Bóg przemawia w niezrozumiałym dla innych języku. Są jednak tacy, którzy boskich słów słuchają w skupieniu. Malang to święty szaleniec, samotnik, najczęściej nie związany z żadnym sufickim bractwem. Wędruje po kraju, prowadzony przez Boga. Żyje z datków ludzi, uzdrawia i czyni cuda. Ludzie niechętnie korzystają z pomocy malanga. Boją się. Wiedzą, że to człowiek mający kontakt z nadprzyrodzonymi siłami. Wszystkie one nazywane są dżinami. Ludzi atakują pod różnymi postaciami. Ponoć potrafią wystraszyć ludzką duszę tak, że ta opuszcza ciało i krąży gdzieś po okolicy. Najczęściej pojawiają się wśród ludzi jako jadowite węże i skorpiony. Z ich pomocą może nawet przynieść śmierć i cierpienie.
Jeden z naukowców pracujących w obozach dla uchodźców afgańskich podczas wojny z ZSRR usłyszał opinię, że inwazję radziecką spowodował malang wielkiej mocy. Trudno ocenić, czy miał on na myśli Breżniewa...Gdy nic i nikt nie potrafi już pomóc ludzie zwracają się do malanga. Potrafi rozwiązać każdy problem – od zwykłej choroby, po odczynianie złych uroków. Choroba to nie problem – są lekarze. Gorzej, gdy dzieje się coś złego i nie można znaleźć przyczyny. Rzucony zły urok zaczyna się niewinnie i działa na zasadzie śnieżnej kuli. Nieszczęścia zaczynają spadać na nas coraz częściej i jest ich coraz więcej. W takiej sytuacji pomóc może tylko on – malang. Malang działa jak wielu „konsultantów” w naszych krajach. Po pierwsze identyfikuje problem, następnie szuka jego przyczyn, by w końcu pomóc klientowi go rozwiązać. Szukanie przyczyn to skomplikowany proces wymagający wyczerpującej współpracy z klientem. Na rozżarzone węgle malang rzuca kryształki ałunu. Zadaniem klienta jest zidentyfikowanie pośród kształtów, które będzie przybierać roztapiające się kryształy, sprawcy nieszczęść. Nie zawsze się to udaje. Często bowiem urok był rzucony przez kogoś nieznajomego, zupełnie nieświadomie. W takich sytuacjach pomóc mogą oczyszczające rytuały, bądź talizmany. Zdarza się jednak, że problemy wywołane są przez innego malanga działającego w sposób metodyczny skierowany bezpośrednio w nas. Malang bowiem, niczym szekspirowski Prospero, panuje nad przyrodą. Podobnie jak w Burzy, tak i tutaj, dramat rozgrywa się pomiędzy dwoma znakami: uwięzieniem i uwolnieniem. Malang uwięzić może ludzkiego ducha, jak z Kalibanem uczynił Prospero, i on też może go uwolnić. I tak to już jest, kiedy nie pomaga medycyna...
|
Irak
czesc jestem Polka mieszkam na stale ...
Seks w islamie
link:http://www.officialcapitalsjers...
IX Dni Arabskie w Ło...
Ciekawe spotkanie rowniez w Warszawie...
Tawakkul Karman - pi...
Ciekawe spotkanie - cd - W Warszawie ...
Tawakkul Karman - pi...
Ciekawe spotkanie o rewolucji arabski...