Początek XX wieku. W Europie i na Bliskim Wschodzie trwa I wojna światowa. W Egipcie będącym pod panowaniem Anglików nadchodzi czas zmian. W kairskie zatłoczone uliczki i zaułki przykurzone pyłem wieków, wdziera się powiew wolności.. Ahmad ‘Abd al-Dżawwad, właściciel sklepu w dzielnicy, prowadzi podwójne życie: w domu srogi mąż i ojciec tyranizujący całą rodzinę, poza domem zmienia się w jowialnego pijaka i namiętnego, szczodrego kochanka, smakosza wina, znawcę kobiet, duszę towarzystwa. Żona Ahmada, Amina, która od dnia ślubu zaledwie parę razy opuściła dom w towarzystwie męża, czeka co wieczór na swego pana i władcę do późna w nocy, aby pomóc zamroczonemu alkoholem położyć się spać.
Są to jedyne chwile, kiedy pod wpływem wypitego trunku, mąż jest dla niej miły. Dorośli synowie, Jasin, pracujący jako sekretarz szkoły i Fahim, student prawa nie śmieją spojrzeć, ani odezwać się w obecności ojca.. Córki, brzydka i złośliwa Chadidża oraz piękna i łagodna Amina, zamknięte w domu marzą o zamążpójściu. Najmłodszy z dzieci Kamal, uczeń szkoły podstawowej, wrażliwy i inteligentny, psoci mimo strachu przed ojcem i miłością do matki.
Tak zaczyna się powieść Nadżiba Mahfuza Opowieści Starego Kairu, pierwsza cześć trylogii o życiu trzech pokoleń kairskiej rodziny kupieckiej w latach od 1917 do 1944. Ta powieść rzeka bywa porównywana do Buddenbrooków Tomasza Manna i Sagi Forsytha. Akcja pierwszego tomu rozpoczyna się w 1917 roku objęciem władzy prze króla Fu’ada, a kończy uwolnieniem więzienia Sa’da Zghlula, przywódcy rewolucji 1919 roku. Fakty historyczne stanowią tło wydarzeń w rodzinie Ahmada Abd al-Dżawwada. Nagib Mahfuz wprowadza również postacie drugoplanowe, wywodzące się z różnych grup społecznych. Mamy więc przedstawicieli arystokracji, kręgów artystycznych, dziewcząt lekkich obyczajów, środowisk religijnych. Styl pisarski noblisty cechuje drobiazgowość opisu, dbałość o oddanie realiów epoki oraz wyrazistość i pełnokrwistość postaci. Charakterystyczna dla pisarstwa Nagiba Mahfuza jest ogromna rola Kairu w jego powieściach. Życie bohaterów jest ściśle powiązane z topografią miasta. Poszczególne postaci funkcjonują w określonych jego rejonach i obszarach. Podobnie jak bohaterowie żyją w sercu miasta, miasto zdaje się żyć w ich sercach. Każdy z nich jest emocjonalnie związany z jego uliczkami, straganami, kawiarniami, meczetami. Nigdzie nie spotkamy tak wspaniałych opisów Kairu jak u Nagiba Mahfuza. Na kartach jego powieści przetrwał obraz Kairu początku stuleci, z jego niepowtarzalną atmosferą.
Akcja powieści toczy się wartko, przyjmując nieoczekiwane zwroty. Perypetie członków rodziny, nieustanne starcia, miłosne przygody stwarzają zabawne sytuacje i sprawiają, że książkę czyta się z przyjemnością. Na szczęście Nagib Mahfuz unika natrętnego moralizatorstwa, rozwlekłości i nużących powtórzeń cechujących prozę arabską. Język jego powieści zachwyca prostotą stylu, jędrnością i dosadnością wyrażeń. Niektóre fragmenty zaskakują nawet ostrością i odwagą sformułowań, jak na przykład monolog wewnętrzny Jasina siedzącego w kawiarni i czekającego na ukazanie się lutnistki Zannuby:
„Ty, szmato! Rozpłynąłem się, muzułmanie, rozpuściłem się jak mydło, została ze mnie tylko piana. Wie o tym, że tu siedzę, ale nie chce otworzyć okna. Kokietuj, kokietuj, ty zdziro. Przecież umówiliśmy się. Ale masz rację. Jedna twoja pierś starczy, aby rozwalić Maltę, druga żeby Hindenburg stracił głowę. Masz skarb. Niech się nasz Pan zlituje nad mną i nad każdym takim biedakiem jak, ja, któremu nie dają spać wielkie cyce, okrągły tyłek i umalowane kuhlem oczy. Ale to ostatnie najmniej ważne. Może być ślepa, byleby miała wielkie cyce i duży tyłek. To tysiąc razy lepsze niż chuda i wymalowana”
Fragment ten doskonale pokazuje również charakterystyczne dla Nagiba Mahfuza poczucie humoru oraz swoisty dystans, z jakim ukazuje wady i przywary rodaków. Bo przecież prawdziwy mężczyzna arabski, gustuje w tak puszystych pięknościach, że rubensowskie modelki przy nich wyglądają jak ubogie krewne. Poza tym wyśmiewa tutaj rozpowszechniony na Wschodzie sposób romansowania, gdzie kochanek wyczekuje na ulicy pod oknem ukochanej na umówiony znak oraz niewyżytych seksualne młodych mężczyzn, którzy traktują kobiety jedynie jako obiekty zaspokajania ich żądz.
Powieść Nagiba Mahfuza pełna jest takich perełek, błyszczy się i mieni jak prawdziwy klejnot. Należy również podkreślić duży wkład tłumaczki Jolanty Kozłowskiej w doskonałość polskiej wersji językowej.
Z czystym sumieniem polecam tę książkę jako znaczące dzieło prozy arabskiej. Należy koniecznie przeczytać. Szkoda, ze do tej pory nie zostały przetłumaczone dalsze części trylogii.
Małżeństwa Polek z A...
poznałam muzułmamina - Hej wszystkim!...
Małżeństwa Polek z A...
facet muzulman - Wlasnie ja tez mam f...
Małżeństwo z Egipcja...
to jeszcze raz ja prosze piszcie na m...
Małżeństwo z Egipcja...
ludzie pomozcie mi...mieszkam w londy...
Niesamowicie szybko ...
Jeszcze bedzie lepiej - Fajny felieto...