Bagdad 30 marca - Pożegnanie profesora Belki i jego ekipy
poniedziałek, 29/03/2004
W niedzielę odbyło się uroczyste pożegnanie profesora Marka Belki, a także jego pozostałej do tej pory ekipy: Piotra Chwiejczaka, Roberta Rostka i Janusza Sznajdera (Jacek Podoba i Jacek Kwaśniewski wyjechali wcześniej). Z tego co kojarzę, dziś albo jutro powinna być w Polsce konferencja podsumowująca pobyt grupy w Iraku.
Profesor Belka nie jest już teraz tylko postacią z Tysiąca i jednej nocy, który siedzi gdzieś tam w odległym Bagdadzie, tylko prawdopodobnie przyszłym premierem Polski. Trzeba przyznać, że wywołało to olbrzymie poruszenie wśród Amerykanów pracujących w CPA. W końcu nie na co dzień pracuje się razem z premierem europejskiego kraju przy jednym biurku.
Żeby nie być oskarżony o lizusostwo zacznę od minusów pobytu profesora w Iraku. Olbrzymim minusem było to, że profesor cały czas gdzieś jeździł (oczywiście z mojego punktu widzenia, bo jego praca tego wymagała, ale jak dla mnie najlepiej by było, gdyby cały czas siedział w Bagdadzie i nie wychylał się z niego nawet na kilometr). To był pierwszy i w zasadzie ostatni jego minus.
W pozostałych przypadkach trzeba przyznać, że okazał się bardzo „ludzkim” i sympatycznym człowiekiem z poczuciem humoru, dystansu do samego siebie, a także naprawdę chcącym pomóc. Nie zdarzyło się, żeby tak po prostu odmówił mi pomocy, kiedy naprawdę jej potrzebowałem. Zawsze starał się znaleźć czas, a nawet, jeśli nie mógł mi pomóc osobiście, to odsyłał do kogoś, kto zajmował się daną sprawą.
Wiem także, że tego typu zachowanie profesora było charakterystyczne dla każdej polskiej firmy, która potrzebowała wsparcia w Bagdadzie. Oczywiście poza partykularnymi interesami poszczególnych firm promowana była idea polskiego partnerstwa jako takiego. I tutaj także wydaje mi się, że misja została wykonana bardzo dobrze.
Nie można też nie wspomnieć o pozostałych osobach. Janusz Sznajder, którego niestety nie miałem okazji lepiej poznać, czego teraz żałuję, był niewątpliwie duszą towarzystwa, wiecznym optymistą i człowiekiem z olbrzymim poczuciem humoru. Poza tym był chyba osobą, która najrzadziej wyjeżdżała z Iraku i zajmowała się na bieżąco działalności polskiej grupy w Bagdadzie.
Robert Rostek – znający j. arabski, z doświadczeniem w krajach arabskich i wyniesioną jeszcze z przed wojny znajomością Iraku był i jest niewątpliwie źródłem wszelkich informacji na temat tego kraju, jak i osobą, która miała unikalną możliwość obserwacji tego, co się działo przed obaleniem reżimu Saddama Husajna, jak i czasów transformacji.
No i Piotr Chwiejczak. Spec bankowy, który poza tym, że był „mózgiem” od finansów charakteryzował się uwielbieniem do szybkiej jazdy i samochodów, a także „ostrym” językiem. Obecnie szczęśliwy ojciec i to chyba (a przynajmniej w jego ocenie) przyćmiło jakiekolwiek jego poprzednie dokonania, czy to w Bagdadzie, czy w Polsce.
Czasy się zmieniają. Z mojej perspektywy wygląda to tak, że przyjechałem tu całkiem niedawno – a już proszę. Następuje zmiana warty i osób, które przyjechały tu mniej więcej w tym samym czasie co ja. Ja także się starzeję, bo 29-III minęły moje 25 urodziny. Dobry czas na wspominki, zarówno swoje, jak i o osobach, które się poznało. Niewątpliwie znajomość z profesorem Markiem Belką i „polską mafią”, jak pieszczotliwie nazywano jego ekipę w CPA była tym kawałkiem mojego życia, do którego będę wracał z przyjemnością. A jakikolwiek rząd, czy partia, w której będzie profesor Belka może liczyć na jeden, skromny głos w najbliższych wyborach – mój głos.
Irak
czesc jestem Polka mieszkam na stale ...
Seks w islamie
link:http://www.officialcapitalsjers...
IX Dni Arabskie w Ło...
Ciekawe spotkanie rowniez w Warszawie...
Tawakkul Karman - pi...
Ciekawe spotkanie - cd - W Warszawie ...
Tawakkul Karman - pi...
Ciekawe spotkanie o rewolucji arabski...