|
Bagdad 22 marca - Weekend w Kurdystanie |
|
|
niedziela, 21/03/2004 |
Ostatnie kilka dni spędziłem w Kurdystanie.
A dokładniej moim celem była Sulejmanija i Dokan – turystyczna atrakcja regionu. Była to moja druga wizyta w Kurdystanie i trzeba przyznać, że znowu urzekły mnie kurdyjskie góry.
Pogoda jest zdecydowanie chłodniejsza niż w Bagdadzie. W ciągu dnia było 20-22 stopnie, a w nocy temperatura spadała do kilkunastu stopni. Jednak po „gorącym” Bagdadzie była to miła odmiana. Zwłaszcza, że w ostatnie kilka dni było tu nie tylko gorąco ze względu na temperaturę, ale także na wybuchające w stolicy Iraku bomby.
Dla odmiany na odwiedzanych przeze mnie terenach było bardzo bezpiecznie. W dużej części Kurdowie zawdzięczają to licznym i dobrze wyszkolonym Peszmergom – czyli obecnie w zasadzie „wojskom kurdyjskim”.
Posterunki wojskowe, jak i kontrole były częste, ale też bardzo sprawne. Tak więc nie wywoływały przestojów, jak to się często zdarza w Bagdadzie. Nic więc dziwnego, że okolica stanowi rejon wypoczynkowy nie tylko dla Kurdów, ale także dla spragnionych chłodu i spokoju mieszkańców Bagdadu, jak i Amerykanów z CPA.
Podczas wizyty miałem okazję rozmawiać z wieloma przedstawicielami władzy kurdyjskiej, dlatego mogłem poznać nastroje i opinie Kurdów, co do federacyjnego rządu i jedności Iraku. Bez wątpienia iracki Kurdystan zmierza do tego, by mieć wszystkie atrybuty władzy i państwowości poza oficjalną nazwą „państwo” i samodzielną polityką zagraniczną. Reszta, czyli wojsko, budżet, parlament, kontrola granic, policja, służby bezpieczeństwa, dochody z ceł, służba zdrowia jest i będzie coraz bardziej niezależna od Bagdadu.
To, że Kurdowie w chwili obecnej najbardziej popierają Amerykanów w Iraku nie wynika tylko i wyłącznie z czystej sympatii do „Wujka Sama”. Jest to także wyraz wdzięczności za konkretną pomoc uzyskaną od Amerykanów. Jeżeli chodzi o sposób tego jak należy postępować z administracją Busha powinniśmy brać u Kurdów lekcję. Pałają oni szczerą miłością do Ameryki, ale jednocześnie każda pomoc i przysługa na rzecz Amerykanów wymaga takiego samego ustępstwa z ich strony.
Z ciekawostek na temat Kurdystanu warto wspomnieć kebab w jogurcie (bardzo dobry), tradycyjne stroje kurdyjskie (buty sznurkowe i spodnie w kroju odrobinę przypominające ogrodniczki, to wszystko przewiązane pasem). Dodatkowo to, co zdziwiło już pewnie tylko mnie, to nieznajomość j. arabskiego u naprawdę wielu irackich Kurdów.
Podsumowując, jeżeli miałbym komuś polecić bezpieczny i spokojny region w Iraku, z bardzo gościnnymi ludźmi to z pewnością mogę polecić Kurdystan.
|
Irak
czesc jestem Polka mieszkam na stale ...
Seks w islamie
link:http://www.officialcapitalsjers...
IX Dni Arabskie w Ło...
Ciekawe spotkanie rowniez w Warszawie...
Tawakkul Karman - pi...
Ciekawe spotkanie - cd - W Warszawie ...
Tawakkul Karman - pi...
Ciekawe spotkanie o rewolucji arabski...