Allah-toni, czyli krótka refleksja o wymiarach islamofobii
poniedziałek, 09/05/2005
Z niedawno przeprowadzanych badań wynika, iż w Niemczech aż 80 procent obywateli kojarzy słowo „islam” z terroryzmem i prześladowaniem kobiet (Rzeczpospolita 2005a).
Niemalże równie negatywny stosunek do muzułmanów i ich religii cechuje także innych Europejczyków (Le Soir 10.12.2004). Jednym z wydarzeń, które bezspornie przyczyniło się do ukształtowania się tego typu obrazu islamu i jego wiernych był zamach terrorystyczny na World Trade Center i Pentagon w 2001. Wywołał on nie tylko wybuch wrogości i gniewu wobec wszystkich muzułmanów, którego najlepszym przykładem był opublikowany w wielu światowych gazetach (w tym w Gazecie Wyborczej) obszerny list Oriany Fallaci do dziennika Corriere della Sera zatytułowany „Wściekłość i duma” (Fallaci 2001), ale również falę przemocy, której ofiarami padali niewinni ludzie.
Choć 11 września zamachów dokonano w USA, to w ich wyniku niszczono meczety i napadano na muzułmanów i osoby orientalnie ubrane również na naszym kontynencie. W Rzymie, przykładowo za muzułmanina wzięto chaldejskiego arcybiskupa i obrzucano go kamieniami. Ofiarami brutalnych napaści padło również wielu Sikhów, których turbany miały rzekomo przypominać agresorom nakrycia głowy noszone przez afgańskich talibów (Allen i Nielsen 2002, Nielsen 2004: 167). Ten wybuch wrogości wobec muzułmanów sprawił, iż słowo islamofobia pojawiające się w prasie w latach 90. jedynie sporadycznie, stało się dziś częścią powszedniego dyskursu. Naszym celem będzie tu naświetlenie niektórych wymiarów zjawiska przez nie opisywanego.
Niczym nieuzasadniona wrogość
Zanim to zrobimy należy najpierw wyjaśnić dokładne znaczenie i pochodzenie terminu islamofobia. Neologizm ten oznaczający „niczym nieuzasadnioną wrogość w stosunku do islamu, oraz praktyczne konsekwencje tej wrogości przejawiające się w niesprawiedliwej dyskryminacji członków społeczności muzułmańskich, oraz wyłączaniu ich poza główny tok spraw życia politycznego i społecznego kraju”, został ukuty przez brytyjską organizację pozarządową Runnymede Trust w 1997. W opublikowanym przez organizację raporcie zatytułowanym „Islamofobia – wyzwanie dla nas wszystkich” wynalezienie nowego słowa tłumaczone jest wzrostem uprzedzeń anty-muzułmańskich na niespotykaną dotąd skalę.
Autorzy raportu zauważają ponadto, iż w Zjednoczonym Królestwie uproszczony obraz islamu idzie z reguły w parze z przeświadczeniem o nieuchronnym konflikcie pomiędzy Zachodem i islamem. Tego typu przeświadczenie opiera się z kolei na całej serii fałszywych przesłanek, podług których islam jest religią statyczną i jednorodną; jego kręgosłup normatywny ma bardzo niewiele wspólnego z wartościami i praktykami innych kultur (szczególnie Zachodu) w stosunku, do których pozostaje w wyraźnej niższości, a dodatkowo jest agresywny, pełen przemocy, niedemokratyczny i wspiera terroryzm.
Walcząc z uproszczonymi obrazami muzułmanów i ich religii Runnymede Trust opracowała 60 zaleceń, pośród których znajdowały się między innymi sugestia, by dyskryminacja religijna była ścigana przez sądy i propozycja zamieszczenia pytania o przynależność religijną w spisie powszechnym 2001, a następnie rozesłała je (w liczbie 3 500 egzemplarzy) do wszystkich placówek administracji państwowej w kraju (Runnymede Trust 1997).
Strach przed muzułmanami
Choć raport Runnymede Trust traktował o szeroko rozpowszechnionych uprzedzeniach anty-muzułmańskich w Wielkiej Brytanii, to termin islamofobia, którego używał dla opisania tego typu uprzedzeń w szybkim tempie zrobił także karierę w innych krajach europejskich zamieszkiwanych przez znaczną ilość muzułmanów. Nie oznacza to, iż nowy termin został przyjęty w kręgach akademickich z entuzjazmem. Jeden z krytycznych głosów podniósł Fred Halliday, który uważa iż społeczeństwa Zachodu obawiają się nie tyle islamu, co jego wiernych.
Zamiast słowa „islamofobia”, autor książki „Islam i mit konfrontacji” (1996) proponuje używać raczej terminu „muzułmanofobia”, gdyż trzonem zjawiska, które opisuje raport Runnymede Trust jest „anty-muzułmańskość” (Halliday 1999). Inni autorzy, generalnie zgadzając się z analizą sytuacji zaprezentowaną w raporcie, zwracają uwagę na to, iż sposób w jaki islamofobia została w nim zdefiniowana pozwala kierować oskarżenia o dyskryminację pod adresem wszystkich osób krytycznie patrzących na islam (Nielsen 2004: 169).
Koncept islamofobii został początkowo odrzucony również przez główne organizacje muzułmańskie, których przedstawiciele zdając sobie sprawę z ogólnej antypatii względem islamu, zakorzenionej w wielu formach rasizmu, nie chcieli być postrzegani jako ofiary i odgrywać roli poszkodowanych. Ich stanowisko wynikało również z obaw, że islamofobia może stać się nowym antysemityzmem (Ibid). W miarę jak natężenie postaw anty-muzułmańskich w ostatnich latach wzrastało, coraz więcej z nich zinternalizowało nowy dyskurs jako jedno z narzędzi mobilizacyjnych, podkreślając jednocześnie pozytywne aspekty bycia europejskimi muzułmanami. Abstrahując od niedoskonałości samego terminu „islamofobia”, przyjrzyjmy się teraz pokrótce podstawowym wymiarom zjawiska przez niego opisywanego.
Czternaście wieków napiętych relacji
Po pierwsze należy przypomnieć, iż niczym nieuzasadniona wrogość w stosunku do islamu jest zjawiskiem tak starym, jak stary jest historyczny islam. Fakt, iż termin islamofobia powstał dopiero koniec XX wieku nie powinien nikomu przysłaniać czternastu wieków napiętych relacji pomiędzy Europą i światem muzułmańskim, opartych na wzajemnej nieznajomości, uprzedzeniach i fałszywych obrazach (Esposito 1995: 25). Do ukształtowania się uproszczonego obrazu islamu w Europie przyczynili się na przełomie wieków zarówno ludzie kościoła, poeci, pisarze jak i podróżnicy.
Święty Jan Damasceński (675 - 749) miał powiedzieć, iż Mahomet nie był żadnym prorokiem, a jedynie oszustem który „napisał” (sic.) Koran zapożyczają nauczania ze Starego i Nowego Testamentu. Dante Aligierii (1265 – 1321) w swojej „Boskiej komedii” opisał Mahometa i Alego (jego kuzyna) cierpiących katusze w piekle u boku samego szatana. Voltaire (1694 – 1778) w swym dziele „Fanatyzm, albo Prorok Mahomet”, oskarża muzułmanów o ekstremizm, przemoc i fanatyzm. Wreszcie francuski podróżnik Constantine de Volney (1757 – 1820) w swoich „Podróżach po Egipcie i Syrii” napisał o Koranie, iż jest on „jednym z najbardziej absurdalnych i głupich wytworów ludzkich” (Esposito 1995: 37-46, Daniels 1997).
Te i wiele innych uproszczonych opinii na temat islamu i muzułmanów popularyzowanych w Europie na przestrzeni wieków, na których przytaczanie nie ma tutaj miejsca, składają się na rozbudowany obraz „innego/obcego”. Jak zauważa Francois Burgat, to w opozycji do tego „innego/obcego”, reprezentowanego najpierw przez Saracenów, a potem przez Turków osmańskich, ukształtowana została europejska tożsamość kulturowa i polityczna (2003: 22). Współczesna islamofobia ma swój wymiar historyczny między innymi w tym znaczeniu, iż czerpie całymi garściami z tej spuścizny wzajemnego niezrozumienia.
Odpowiedzialność mediów
Uproszczone obrazy islamu i muzułmanów we współczesnej Europie są rozpowszechniane przede wszystkim przez środki masowego przekazu. W tym sensie islamofobia ma dziś silny wymiar medialny. Jednym ze szlagierów medialnych ostatnich lat jest obraz muzułmanina terrorysty. W niektórych krajach stał się on tak bardzo popularny, że muzułmańscy uczniowie pierwszych klas szkół podstawowych zapytani o to, kim chcą zostać w przyszłości, odpowiadają bez namysłu: „terrorystami”, myśląc, iż jest to jakiś specjalny zawód zarezerwowany tylko dla nich (Pędziwiatr 2004a).
Obraz ten jest popularny również u nas, czego przykładem jest następująca wypowiedź czytelnika opublikowana niedawno w czołowym polskim dzienniku: „Żyjący w Europie muzułmanie nie tylko się nie asymilują, ale także są w stanie dążyć do obalenia istniejącego tam porządku prawnego. Skoro zatem dana grupa religijna „narażona" jest na niebezpieczeństwo tworzenia środowisk, z których rekrutują się terroryści, dlaczego nie poddawać jej szczególnej kontroli?” (Rzeczpospolita 2005b). Tu warto podkreślić, iż uproszczony obraz muzułmanów zamieszkujących Europę Zachodnią rozpowszechniany jest nie tylko przez polskie media, ale można się z nim również zetknąć w publikacjach naukowych, po których najmniej moglibyśmy się tego spodziewać (np. Romaniszyn 2003: 69-70).
Jednocześnie jak wynika z badań opinii publicznej większość ludzi czerpie informacje na temat islamu jedynie z telewizji i prasy. Z przeprowadzanego w Wielkiej Brytanii sondażu wynika, że dla prawie 65 procent osób media stanowią główne źródło informacji na temat islamu (YouGov 2002). Aby zdać sobie sprawę z roli mediów w propagowaniu uproszczonych obrazów islamu należy pamiętać również o tym, że informacje przez nie podawane nie tylko odzwierciedlają istniejący stan rzeczy, ale również czynnie go kształtują.
Vincent Geisser uważa, iż kwintesencją islamofobii medialnej jest nie tyle diabolizacja muzułmanów w środkach masowego przekazu, gdyż żaden profesjonalny dziennikarz nie dąży a priori do tego by zaprezentować negatywny obraz wiernych islamu, ale tendencja do ujednolicania uzyskanych od nich opinii i upraszczanie ich w taki sposób żeby wpisywały się w istniejące wyobrażenia (Geisser 2003: 25). W tym sensie media, zdaniem autora książki „La nouvelle islamophobie” nie tyle kreują islamofobię, co ją utwierdzają poprzez operowanie w ramach istniejących „zdroworozsądkowych” opinii na temat islamu i islamizmu. W praktyce robione to jest poprzez odpowiedni dobór tematów artykułów i reportaży, „ekspertów” i przedstawicieli społeczności muzułmańskich, zdjęć, etc. (Ibid : 26).
Podwójna dyskryminacja
W Europie Zachodniej, która często nazywana jest przez socjologów religii miejscem, w którym się „wierzy, lecz nie przynależy” (Ang. “believing without belonging” - Davie 1994) i które jest jednym z najbardziej zsekularyzowanych obszarów na ziemi, islamofobia ma również często charakter religiofobii, to znaczy niechęci wobec obecności sacrum w sferze publicznej, bez względu na to pod jaką postacią ono występuje. W tym sensie niektórzy autorzy mówią o podwójnej dyskryminacji, jakiej muszą stawiać czoła na co dzień muzułmańscy obywatele Europy, postrzegani przez innych współobywateli nie tylko jako przedstawiciele religii „kulturowo i cywilizacyjnie obcej”, ale również jako osoby nie obawiające się publicznie demonstrować swojej religijności (Geisser 2003: 11).
W opinii François Burgat, poruszenie wywołane publiczną manifestacją religijności europejskich muzułmanów jest nie tyle rezultatem rywalizacji pomiędzy dwoma świętymi objawieniami (chrześcijańskim i muzułmańskim), co konsekwencją żądania zwrócenia uwagi na sferę duchową w społeczeństwie, które myślało, iż nie potrzebuje już żadnej interwencji państwowej w tej sferze (Burgat 2003: 23).
Jeszcze inne wytłumaczenie religijnego aspektu islamofobii proponuje Talal Asad. Jego zdaniem niechęć jaką wywołują żądania uznania miejsca sacrum muzułmańskiego w sferze publicznej wynika z natury współczesnego państwa liberalnego, w którym za naturalne miejsce religii uznaje się sferę prywatną i toleruję się ją jedynie w sferze publicznej pod postacią organizacji religijnych. Jeśli sacrum (szczególnie – sacrum mniejszościowych grup religijnych) wkracza do sfery publicznej pod inną postacią niż uznane organizacje religijne, wówczas wzbudza wiele głosów krytycznych. Innymi słowy laickie państwo liberalne uznaje miejsce danej religii w życiu publicznym jedynie na własnych warunkach (Asad 2003). Jednym z religijnych przejawów islamofobii, jest niechęć jaką w niektórych krajach wzbudzają noszone przez muzułmanki chusty, postrzegane jako „ostentacyjne znaki religijne”. Ich noszenie zakazane jest w instytucjach państwowych we Francji oraz niektórych landach niemieckich.
Przepis na polityczny sukces?
Szeroko rozpowszechnione przekonanie o tym, że islam jest religią nietolerancyjną i agresywną ma również swój niezwykle istotny wymiar polityczny. Jak zauważają Shadid i Koningsveld stygmatyzacja islamu, poprzez przypisywanie mu wszelkiego typu wartości przeciwstawnych do tych wyznawanych przez Zachód stało się w ostatnich latach jednym z głównych narzędzi mobilizacyjnych wszelkiego typu partii skrajnie prawicowych (1995: 71).
Dzisiaj muzułmańskimi ekstremistami straszą wyborców już nie tylko francuski Front Narodowy, ale również Brytyjska Partia Narodowa i wiele innych skrajnie, bądź umiarkowanie prawicowych ugrupowań politycznych w Europie. Od 2001 roku dyskurs islamofobiczny stanowi na przykład integralną część repertuaru ideowego Partii Wolności do niedawna kierowanej przez Jorgena Heidera.
O skuteczności używania tego typu dyskursu jako sposobu powiększania kapitału politycznego najlepiej świadczą ostatnie wyniki partii Interesu Flamandzkiego (dzisiejszy Vlaams Belang – dawny Vlaams Blok). Utworzona w 1978 populistyczna partia skrajnie prawicowa dążąca do oderwania Flandrii od Belgii, przez długi czas głównego wroga Flamandów upatrywała w mieszkańcach Walonii. Z czasem używana przez nią powszechnie kategoria „wrogów Flandrii” stawała się coraz szersza i zaczęła obejmować również eurokratów. Gdy okazało się, iż atakowanie przywilejów z jakich korzystają urzędnicy instytucji europejskich nie owocuje znaczącymi zwyżkami kapitału politycznego, partia Filipa Dewintera szybko zmieniła swoją strategię i zaczęła atakować wszystkich allochtonów (Pędziwiatr 2004c).
Najszybszy przyrost głosów Vlaams Belang zanotowała jednak dopiero w ostatnich latach, gdy trzon jej populistycznej propagandy został wymierzony nie tyle we wszystkich allochtonów, co w jedną konkretną grupę, belgijskich muzułmanów, których partia nazywam mianem „Allah-tonów” (Ceuppens 2003). W ciągu ostatnich pięciu lat Vlaams Belang zanotowała prawie 10 procentową zwyżkę poparcia i jest obecnie najsilniejszą siłą polityczną Flandrii.
"Kwestia muzułmańska"
Analizując sposób w jaki dzisiaj mówi się o „problemie muzułmańskim” na Zachodzie, Henry Louis Gates (1993) zwraca uwagę na to, iż posiada on bardzo wiele cech debaty na temat „kwestii żydowskiej” z przeszłości. Znając konsekwencje tamtych debat wiele pojedynczych osób i organizacji stara się przeciwdziałać rozpowszechnianiu się uproszczonych obrazów islamu i muzułmanów. Jedną z niedawno powstałych organizacji dążących do zwalczania islamofobii we wszystkich jej przejawach jest brytyjskie Forum Przeciw Islamofobii i Rasizmowi (FAIR – Forum Against Islamophobia and Racism).
Wiele inicjatyw mających na celu doinformowanie społeczeństw na temat europejskich muzułmanów podejmują także organizacje niemuzułmańskie (Mam tu między innymi na myśli program seminariów, konferencji i publikacji finansowych przez belgijską Fundacje Króla Baudouin. Patrz www.kbs-frb.be). Wszystkie te inicjatywy stanowią silną przeciwwagę dla anty-muzułmańskiego dyskursu skrajnej prawicy. Czy na tyle silną żeby powstrzymać „modę” na rozpowszechnianie stereotypowego wizerunku islamu i jego wiernych? Czas pokaże.
Bibliografia:
Allen, C., Nielsen, J. (2002) Summary Report on Islamophobia in the EU after 11
September 2001. Vienna: EMUC
Asad, T. (2003) Formations of the Secular. Christianiy, Islam, Modernity, Stanford: Stanford University Press.
Burgat, F. (2003) Veils and Obscuring Lenses. W: Esposito, J., i Burgat, F., red. (2003) Modernizing Islam: Religion in the Public Sphere in the Middle East and in Europe, Rutgers University Press.
Ceuppens, B. (2003) Allah-thons, Hassidim, Punks…: Autochtony discourse in Flanders. W: Saunders, B.; Haljan, D. (red.) Whiter Multiculturalism’? A politics of dissensus, Leuven: Leuven University Press
Daniels N. (1997) Islam and the West : the Making of an Image. Oxford: Oneworld Books.
Davie, G. (1994) Religion in Britain since 1945 – Believing Without Belonging. Oxford: Blackwell Publishers
Eposito, J. (1995) The Islamic Threat; Myth or Reality.Oxford: Oxford University Press
Fallaci, O. (2001) Wściekłość i duma. Gazeta Wyborcza, 6 października.
Gates, L.H. (1993) Blond and Irony: How Race and Religion will shape the Future, The Economist, 11 wrzesień
Geisser, V. (2003) La nouvelle islamophobie. Paris: La Découverte
Halliday, F. (1996) Islam and the Myth of Confrontation. London: I.B. Touris
Halliday, F. (1999) Islamophobia - Reconsidered. Ethnic and Racial Studies 22, no. 5
Le Soir (2004) L'Europe de bonne foi. 10th December.
Nielsen, J. (1992, 2004) Muslim in Western Europe. Edinbourg: Edinburgh University Press.
Pędziwiatr, K. (2004a) Ślimaki w szargacie. Polskie Radio, maj 2004, dostępny na http://www.radio.com.pl/spoleczenstwo/temattygodnia/default.asp?id=364
Pędziwiatr, K. (2004c) Pogrzebać Belgię. Polskie Radio, listopad 2004, http://www.radio.com.pl/spoleczenstwo/temattygodnia/default.asp?id=388&md=0
Romaniszyn, K. (2003) Kulturowe implikacje międzynarodowych migracji. Lublin.
Runnymede Trust (1997) ‘Islamophobia a challenge for us all’’, London
szczegół: użyłabym sformułowania dyskryminacja krzyżowa a nie podwójna... czyli 2 (lub więcej) czynniki dyskryminujące (w tym przypadku religijność i islam zmieszany z obcością) wzajemnie na siebie wpływają i zwiększają efekt wykluczania/ rozróżniania
Irak
czesc jestem Polka mieszkam na stale ...
Seks w islamie
link:http://www.officialcapitalsjers...
IX Dni Arabskie w Ło...
Ciekawe spotkanie rowniez w Warszawie...
Tawakkul Karman - pi...
Ciekawe spotkanie - cd - W Warszawie ...
Tawakkul Karman - pi...
Ciekawe spotkanie o rewolucji arabski...