 Z nazwiskiem Bassama Tibiego, profesora Uniwersytetu w Getyndze, kojarzy się polskiemu czytelnikowi przede wszystkim wydana nakładem PIW książka pt. „Fundamentalizm religijny” w tłumaczeniu J. Daneckiego. Pozycja ta doczekała się wznowienia z pewnością nie tylko ze względu na obserwowany w ciągu ostatnich lat wzrost zainteresowania fundamentalizmem religijnym (szczególnie w wydaniu muzułmańskim) przy relatywnym braku na rynku książek o tej tematyce, ale także ze względu na barwny i klarowny sposób prezentacji tego zagadnienia. Podobnie, jak „Fundamentalizm religijny”, nowa książka Tibiego „Im Schatten Allahs. Der Islam und die Menschenrechte” (W cieniu Allaha. Islam i prawa człowieka), Ullstein Verlag, Ulm 2003 przeznaczona jest raczej dla „ogólnie zainteresowanych problematyką czytelników” aniżeli dla ekspertów – co zaznacza Autor już we Wstępie. Książka podzielona jest na cztery części, z których każda stanowi ujęcie pewnego problemu, związanego z relacjami między prawami człowieka a islamem.
Część pierwsza zawiera charakterystykę islamu oraz definicję praw człowieka. Tibi wyjaśnia, iż europejskie pojmowanie praw człowieka, które traktowane są jako indywidualne i niezbywalne prawa poszczególnych ludzi niezależnie od ich wyznania, rasy czy płci różnią się od koncepcji muzułmańskiej. W klasycznym islamie prawa pojmuje się bowiem jako obowiązki jednostki względem zbiorowości, a jeżeli występują jakiekolwiek prawa (pojmowane jako „prawo do czegoś) to dotyczą one kolektywu, a nie poszczególnych jednostek. Na płaszczyźnie tej zarysowuje się konflikt między cywilizacją zachodnią, z której wywodzą się jednostkowe prawa człowieka, a nieznającą pluralizmu cywilizacją islamu, który pojmowany raczej jako konflikt cywilizacji przednowoczesnej i nowoczesnej.
Druga część stanowi analizę przypadku Salmana Rushdiego i jego kontrowersyjnej książki pt. „Szatańskie wersety”. Tibi – choć sam jest wyraźnie zdegustowany tą pozycją – nie odmawia Rushdiemu prawa do wolności słowa gwarantowanego w Europie, przeciwstawiając je fatwie ajatollaha Chomejniego. Case Rushdiego jest według Tibiego ostrzeżeniem dla Zachodu przed islamizacją, gdyż siła fatwy irańskiego duchownego dotarła nawet do Europy i zamieszkujących ją muzułmanów.
Trzecia część książki „Im Schatten Allahs. Der Islam und die Menschenrechte” dotyczy prawa muzułmańskiego - szari’atu. W części tej Tibi polemizuje z muzułmańskimi fundamentalistami odnoście ich koncepcji tzw. „muzułmańskich praw człowieka” – ich specyfiki, pochodzenia i uniwersalności. Tu także dochodzi do wniosku, iż prawa te nie mają wiele wspólnego ze swymi europejskimi odpowiednikami. Wątek ten kontynuuje i konkluduje Autor w czwartej, ostatniej części swej książki, która dotyczy szans na pokojowe współistnieje muzułmanów w Europie. Od ponad dziesięciu lat Tibi niezmiennie uważa, że jedynym możliwym scenariuszem pokojowej koegzystencji jest przyjęcie przez europejskich muzułmanów zreformowanej wersji islamu, określanej przez niego „euro-islamem” – zgodnej z pluralizmem, sekularyzacją oraz innymi przybytkami nowoczesnego państwa.
Książka Bassama Tibiego zawiera wiele wątków autobiograficznych – jako wywodzący się z Syrii muzułmanin, zamieszkały obecnie na stałe w Niemczech i zajmujący się od kilkudziesięciu lat islamem Tibi przynależy do zarówno do świata islamu, jak i do świata zachodniego, zna także ich pogranicza i punkty wspólne, jak i wszelkie mankamenty. Te ostatnie wytyka bez żenady obydwu stronom – muzułmańskiej zarzuca zaprzestanie reform i uleganie ruchom fundamentalistycznym, zachodniej zaś nadmierną tolerancję wszelkiej odmienności w imię relatywizmu kulturowego oraz nieodpowiednią politykę wobec świata islamu. Zabiegi te prowadzą jedank często do nadmiernych uproszczeń i generalizacji, a te z kolei do „biało-czarnego” obrazu relacji między światem islamu a Zachodem – które w rzeczywistości są przecież o wiele bardziej złożone.
Równie ogólny charakter mają postulaty Tibiego – praktycznie tylko w jednym miejscu wspomina, iż jednostkowe prawa człowieka powinny być dostosowane do kultur społeczeństw lokalnych, jednak brakuje już wyjaśnienia – w jaki sposób. Podobnie abstrakcyjna wydaje się koncepcja euro-islamu – owszem, Autor wyjaśnia pokrótce jej założenia, jednak znowu nie ma sposobu wdrożenia tej koncepcji.
Podczas lektury można odnieść wrażenie, że Tibi walczy z całym światem – z fundamentalistami, którzy krytykują go za jego zbyt liberalne poglądy, z Europejczykami którzy zdają się nie doceniać swobód, jakie daje im ich cywilizacja, czy wreszcie z mniejszością muzułmańską, która nie chce zaadoptować euro-islamu. Z tego względu odwołania do źródeł klasycznych, czy opracowań specjalistów często poprzetykane są osobistymi polemikami Tibiego z dziennikarzami, czy nawet z listami czytelników gazet. Powoduje to pewien chaos, jednak w kwestii formy trudno jest w zasadzie cokolwiek Tibiemu zarzucić, gdyż na kartach swej książki odpiera on także argumenty swoich krytyków. I tak przykładowo na zarzut powtarzania tych samych faktów i informacji po kilka razy Tibi odpowiada, że jest to spowodowane jego troską o to, by czytelnik wszystko zapamiętał i zrozumiał.
Wszystko to pokazuje, jak barwną i nietuzinkową postacią jest Bassam Tibi, a jego przemyślenia i doświadczenia zaprezentowane na łamach „Im Schatten Allahs. Der Islam und die Menschenrechte” mogą stanowić podstawę do dalszych już bardziej szczegółowych rozważań na temat konfrontacji między Zachodem i światem islamu.
|
Irak
czesc jestem Polka mieszkam na stale ...
Seks w islamie
link:http://www.officialcapitalsjers...
IX Dni Arabskie w Ło...
Ciekawe spotkanie rowniez w Warszawie...
Tawakkul Karman - pi...
Ciekawe spotkanie - cd - W Warszawie ...
Tawakkul Karman - pi...
Ciekawe spotkanie o rewolucji arabski...