Jutro rusza demonstracja przeciw budowie meczetu przy Rondzie Zesłańców Syberyjskich. Jej cel jest znany, warto jednak przyjrzeć się powodom. Są one prezentowane w różnych formach na forach i portalach internetowych. Zdecydowałam się na przyjrzenie się komentarzom z portalu petcyje.pl, ze względu na mniejszą (hipotetycznie) anonimowość. Na podstawie wpisów ZA petycją przeciwko budowie[1] można skonstruować kilka typów przeciwników:
Po przeczytaniu krótkiego opisu fabuły myślałam, że będzie to film o tym, że jeśli zrobisz coś złego/niepoprawnego politycznie, to masz do końca życia przerąbane. Ale się pomyliłam. To raczej film o tym, że życiem rządzi przypadek, a ten może nakręcić spiralę nieprzewidywalnych zdarzeń.
Tahar Ben Jelloun to niewątpliwie jeden z najbardziej znanych autorów, opisujących barwny folklor rodzinnego Maroka. Wydawać by się mogło, iż książka O mojej matce, którą pisarz poświęcił ostatnim dniom swojej matki, będzie zupełnie inna, oparta jedynie na osobistych, intymnych przeżyciach. Nic bardziej mylnego.
Rozwiązanie konfliktu izraelsko-palestyńskiego w ciągu roku – to cel niezwykle ambitny. Z pewnością Barackowi Obamie i jego ekipie nie brak determinacji do tego żeby dopiąć swego. Pokojowa nagroda Nobla, którą dostał w ubiegłym roku, w dużym stopniu „za dobre chęci”, z pewnością motywuje go do działania. To nie on jednak ma podpisywać przyszłe porozumienie pokojowe, ale przywódca (części) Autonomii Palestyńskiej i Izraela. Czy Mahmud Abbas i Benjamin Netanjahu zdolni są do daleko posuniętego kompromisu, który będzie niezbędny żeby osiągnąć porozumienie w jakiejkolwiek kwestii spornej – to już sprawa o wiele bardziej problematyczna.
We wtorek, 24 sierpnia 2010, Abdallah Abu Rahmah, czołowy palestyński organizator pokojowego obywatelskiego ruchu oporu i demonstracji przeciwko murowi został uznany za winnego „podburzania i organizawania nielegalnych marszy”. Uznanie winy zakończyło trwający osiem miesięcy proces sądowy na tle politycznym, podczas którego Abu Rahmah był przetrzymywany w więzieniu. Za kilka tygodni zostanie wydany wyrok, na mocy którego Abu Rahmah może zostać skazany na karę do 10 lat więzienia.
W ostatnich tygodniach sezonu ogórkowego ogromną popularnością medialną oprócz krzyża na Krakowskim Przedmieściu cieszy się również temat meczetu w pobliżu Ground Zero, a precyzyjniej centrum kultury muzułmańskiej, które ma powstać na dolnym Manhattanie w odległości dwóch przecznic od "Punktu Zero", czyli miejsca w którym wznosiły się bliźniacze wieżowce Centrum Handlu Światowego zniszczone 11 września 2001 r. przez samoloty porwane przez terrorystów z Al - Kaidy.
Jednym z powodów dla których zdaniem części naukowców (np. Beinin i Stork 1997) termin „fundamentalizm”, mający swe korzenie w protestanckiej obronie literalności Biblii, jest nieadekwatny w stosunku do muzułmanów jest to, iż w islamie świętość Koranu jest trzonem wiary. Toczone są debaty na temat tego, który z wersetów koranicznych powinien być rozumiany dosłownie, a który alegorycznie, ale rzadko kiedy podważa się to, iż Koran jest zapisem słów Boga. Jedną z osób, która dokonała gruntownej rewizji tego typu sposobu myślenia z pomocą nowoczesnej analizy hermeneutycznej był zmarły w dniu wczorajszym egipski profesor Nasr Abu Zajd.
...jeśli chcesz uniknąć krępujących sytuacji publicznych... Otóż siedzę sobie na parkingu uniwersyteckim numer 4 w kampusie Szuwaijch. Pogoda dziś deszczowa, jest czym oddychać, toteż przysiadłam sobie na ławeczce na zewnątrz. Czekam na busik* uniwersytecki, zbliża się do mojego miejsca spoczynku koleżanka nieznana, miejscowa, w abaji* i hidżabie z uśmiechem na twarzy. Zatem mówię: proszę usiądź sobie!
Seksualność, choć towarzyszy nam od początku istnienia człowieka, jest tematem trudnym także dziś. W każdej kulturze jest owiany pewnego rodzaju tajemnicą, nazwany sprawą osobistą, wiecznie zawłaszczany przez dyskursy. Z drugiej strony seks jest tak istotną i wrażliwą sferą życia bowiem wiąże się z pomyślną realizacją ja. Co ważne w kontekście religii dbających o dobrostan ludzi podczas życia ziemskiego, seks służy głównie reprodukcji. Przedłużaniu ludzkiego, rządzącego światem doczesny, gatunku.
Wydawało mi się, że nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć, ale ostatni artykuł w Rzeczpospolitej autorstwa Pani Agnieszki Rybak i Aleksandry Rybińskiej nie pozwala mi pozostać obojętnym i zmusza do odpowiedzi. Nie ukrywam, że Samira Ismaila znam osobiście, podobnie zresztą jak kilku członków FIOE i Ligi Muzułmańskiej. Wielokrotnie spotykałem się z nimi zarówno na gruncie prywatnym, jak i zawodowym. Sprawia to, że mój tekst może być trochę stronniczy, jednak z drugiej strony mogę z tym większym przekonaniem pisać to, co piszę.
Dzisiaj nad ranem izraelscy komandosi zaatakowali pokojowy konwój 6-ciu statków płynących z pomocą humanitarną do oblężonej od trzech lat Strefy Gazy. Atak nastąpił na wodach międzynarodowych. W jego wyniku zginęło wedle potwierdzonych informacji co najmniej 9 osób (izraelska telewizja mówiła początkowo nawet o 19 –stu zabitych), a kilkadziesiąt zostało rannych. Informacje podawane przez światowe agencje są nieprecyzyjne w tej kwestii.
Z wykładowcą? Od początku mojej bytności w Kuwejcie wielokrotnie byłam przekonywana, że narodowym sportem kraju i jego mieszkańców jest oczywiście piłka nożna! I choć krótka historia tego sportu w regionie za tym nie przemawia... miałam gorzko przekonać się, że niektórzy bardzo wzięli sobie tę prawdę do serca. Przy okazji ujawniłam jak jestem wielką ignorantką futbolową! I jak niewiele z tego sportu rozumiem oraz jak nie podążam za aktualnymi wydarzeniami.
Obcowanie ze sztuką muzyki jest głęboko uwarunkowane kulturowo. Przyzwyczajanie ucha do konkretnych układów dźwięków i tempa melodii trwa od dzieciństwa. Oczywiście gust muzyczny można kształcić, poszerzać, wzbogacać... I tak swobodnie można czerpać przyjemność ze skocznej lub monotonnej muzyki ludowej oraz pompatycznych kompozycji muzyki klasycznej. W Kuwejcie, jak w innych krajach Zatoki, trwa nierozwiązany dotychczas całkowicie spór o to czy muzyka rozrywkowa, w bardzo szerokim tego określenia znaczeniu, jest przez islam dozwolona czy też nie...
To jest opowieść subiektywna o pewnej pani doktor, która stała się moim kobiecym odkryciem tego kraju. Owa pani prowadzi zajęcia m.in. ze wstępu do kultury i sztuki w ramach Zakładu Języka Angielskiego na Uniwersytecie Kuwejckim. Jest specjalistką w literaturze anglojęzycznej. Celami kursu w tym semestrze jest poznanie historii cywilizacji oraz produktów kultury i sztuki, ze szczególnym uwzględnieniem Zachodu.
Przed kilkoma dniami (13 kwietnia 2010) weszło w życie nowe wojskowe zarządzenie dotyczące obszaru Zachodniego Brzegu Jordanu. Podpisane zostało już w październiku 2009 roku przez ministra obrony Ehuda Baraka, jednak do tej pory nie było podane do publicznej wiadomości. Nowe zarządzenie jest tak naprawdę modyfikacją rozporządzenia wydanego przez Izrael w 1969 roku.
Witaminy dają życie i są niezbędne człowiekowi do zdrowego funkcjonowania. Należy je regularnie dostarczać w spożywanych pokarmach. Gdzie jeszcze możemy szukać witamin wzmacniających nas w codzienności? Kto może przedawkować witaminę waw i jakie są tego objawy? Do czego może doprowadzić jej niedobór?
W ostatnich miesiącach obserwujemy szczególne natężenie działań Izraela mających na celu stopniowe przekształcanie Jerozolimy w miasto całkowicie żydowskie. Intensyfikacja owych działań przy jednoczesnych wzmożonych wysiłkach, czynionych głównie przez administracje prezydenta Obamy, w celu ożywienia na powrót procesu pokojowego, powoduje ożywione zainteresowanie mediów światowych kwestią Jerozolimy. Także rządy wielu państw wyrażają swoje zaniepokojenie sytuacją panującą w Świętym Mieście. Obecna polityka Izraela stoi w jawnej opozycji do wysiłków USA co powoduje niespotykane dotąd wcześniej napięcia na linii Jerozolima-Waszyngton.
Meczetofobia to dość powszechna odmiana islamofobii, na którą z pewnością Stowarzyszenie Europa Przyszłości demonstrujące przeciwko budowie meczetu na warszawskiej Ochocie, nie ma monopolu. W ostatnim czasie ta forma islamofobii dała o sobie znać ze wzmożoną siłą w Szwajcarii, aczkolwiek jej objawy są widoczne również w innych krajach europejskich. Jean-Paul Sartre zwykł mawiać, że antysemityzm istnieje nie dlatego, że istnieją Żydzi, tylko dlatego, iż istnieją antysemici. Podobnie jest muzułmanofobią. Jak to dobrze widać na naszym rodzimym podwórku, muzułmanofobia żeby kwitnąć nie potrzebuje wielu muzułmanów. Wystarczą tylko osoby, które są przekonane o tym, że za całe zło świata są odpowiedzialni wyznawcy islamu.
Zanim „My name is Khan” (Nazywam się Khan) z gwiazdami Bollywoodu Shahrukhiem Khanem i Kajol Devgan w rolach głównych pojawił się na ekranach kin przez Indie przetoczyła się fala protestów przeciwko filmowi. Armia Śiwy (Shiv Sena) nawoływała do bojkotu filmu po tym jak jego główny bohater, muzułmanin Shahrukh Khan będący współposiadaczem zespołu krykietowego Kolkata Knight Riders skrytykował fakt, że indyjskie kluby nie kupują zawodników z ligi pakistańskiej. Skrajnie-prawicowa Shiv Sena uznała tę wypowiedź za anty-indyjską i zażądała od aktora publicznych przeprosin. Gdy ich nie otrzymała lider Armii Śiwy - Bal Thackeray domagał się od właścicieli kin by nie pokazywali „My name is Khan” i zagroził, że jego bojówki rozprawią się z tymi, którzy nie zastosują się do bojkotu.
Między 10 i 12 lutego 2010 roku, w Centrum Studiów Zachodnioazjatyckich przy Jamia Millia Islamia (Uniwersytet Centralny) w New Delhi odbyła się międzynarodowa konferencja pod tytułem: Negotiating and Accommodating Religious Identity in Public Arena: Comparing Indian and European Experiences with Special Reference to Muslim Minorities. Jej głównym celem była analiza porównawcza europejskich i indyjskich podejść w zarządzaniu zróżnicowaniem kulturowym i religijnym.
Nasze placówki dyplomatyczne nie ustają w staraniach uczenia różnych narodów tego kto założył i zarządzał w czasie drugiej wojny światowej obozami koncentracyjnymi i eksterminacyjnymi na okupowanych terenach polskich. Do akcji włączyło się również środowisko dziennikarskie – myślę tu przede wszystkim o akcji Rzeczpospolitej Apel przeciw „Polskim Obozom Śmierci”. Chwalebne wysiłki polskich ambasad i konsulatów w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i Hiszpanii oraz środowisk dziennikarskich zmierzające w kierunku wyeliminowania określeń typu „polskie obozy koncentracyjne” zaczynają przynosić pożądane rezultaty.
„Coraz więcej muzułmanów dochodzi do islamu swoimi własnymi ścieżkami i niektórzy czyniąc to stają się aroganccy. Mówią – My znamy prawdę, wy jej nie znacie.” Te słowa wypowiedziane przez jednego z moich informatorów w Belgii bardzo dobrze oddają charakter procesów radykalizacji jakim podlegają nie tylko młodzi muzułmanie, ale także wierni innych religii. Żyjemy bowiem w czasach, gdy nasze społeczne tożsamości, do których należy również tożsamość religijna, są w coraz większym stopniu konstruowane na zasadzie „zrób-to-sam”. Biografia typu „zrób-to-sam” jest jednocześnie biografią o znacznym stopniu ryzyka. Opcji jest bardzo wiele i istnieje duże prawdopodobieństwo, że całe przedsięwzięcie może się nie udać albo przybrać charakter ekskluzywistycznej postawy teologicznej.
Uroczyste zamknięcie polskiej misji pokojowej w Libanie, czasami w środowisku żołnierskim określanej mianem „Wojskowego Domu Wypoczynkowego Liban” ze względu na „sprzyjające” warunki służby, zbiegło się z ogłoszeniem przez Hezbollah nowego manifestu programowego. Wielu krajowych dziennikarzy przybyłych na ceremonię pożegnania polskich żołnierzy w bazie w Nakurze pytało dowódców UNIFIL-u o przyszłość Libanu. Ci ostatni nie są jednak właściwymi adresatami tego typu pytań. Przyszłość ta bowiem jedynie w minimalnym zakresie zależy od około 12-tysięcznych sił Oenzetowskich dowodzonych przez generała Claudio Graziano.
Woda jest jednym z aspektów konfliktu izraelsko-palestyńskiego, o którym stosunkowo rzadko słychać. O wiele częściej mówi się o sporze o ziemię oraz konflikcie etnicznym i religijnym. To zaskakujące ponieważ to właśnie dostęp do zasobów wody pitnej będzie w przyszłości jednym za najważniejszych punktów spornych nie tylko na Ziemi Świętej, ale również w innych częściach Bliskiego Wschodu.
Na całym globie mieszka 1,57 miliarda muzułmanów - donosi najnowszy raport PEW Research Center na temat liczebności światowej populacji muzułmańskiej. Czyni to z islamu, drugą ze statystycznego punktu widzenia (po chrześcijaństwie – około 2 miliardów wyznawców) religię świata. Raport bazujący na najnowszych spisach powszechnych i innych ilościowych badaniach społecznych na ogół nie odkrywa przed nami żadnych zaskakujących danych. Jego niewątpliwą zasługą jest jednak to, iż w przystępny i niezwykle przejrzysty sposób prezentuje stan dotychczasowej wiedzy na temat liczebności ummy i jej ogromnej narodowej heterogeniczności.
Sezon jest ogórkowo-plażowy to i tematy warzywno-kąpielowe mają wzięcie. Nie tylko w naszym kraju, ale również za granicą. Dzisiejszy Guardian donosi, na przykład o tym, iż największy park wodny w kraju zakazał noszenia na swoim terenie ściśle przylegających do ciała kąpielówek męskich. Brytyjczycy są więc skazani na bermudy. W naszym kraju w wielu miejscach jest dokładnie odwrotnie. Na basenie AGH w Krakowie, przykładowo, jeśli się nie posiada obcisłych kąpielówek to o pływaniu można pomarzyć, lub ewentualnie można zostać odłowionym przez ratownika. Najciekawsza historia kąpielowa rozgrywa się jednak obecnie we Francji.
Nazywam się Ezra Nawi. Jestem żydowskim obywatelem Izraela. Zostanę skazany 1-go lipca (2009 roku – przyp. tłum.) po tym jak zostałem uznany winnym ataku na dwóch policjantów w 2007 roku w trakcie zmagań przeciwko zburzeniu palestyńskiego domu w Umm al-Kheir, miejscowości położonej w południowej części Zachodniego Brzegu[1].
Iran nigdy nie słynął z przejrzystości procedur demokratycznych, jednak utworzony po odsunięciu szachinszacha system rządów cechował się, szczególnie w porównaniu z innymi krajami regionu, stosunkowo dużą przejrzystością i znaczną przestrzenią dla kontestacji politycznej. Oczywiście mamy tu do czynienia raczej z formą hierokracji, aniżeli demokracją, ale poniżej najwyższych stanowisk państwowych zarezerwowanych dla ajatollahów mieliśmy do czynienia z dość przejrzystymi procedurami o znamionach demokratycznych.
Wysłuchałam niedzielnego przemówienia premiera Netanyahu z uwagą i pewną nutką nadziei. Jak zwykle byłam niepoprawnie naiwna. Większość stacji telewizyjnych i analityków, ku mojemu zdziwieniu, określiło wydarzenie jako przełom w procesie pokojowym. Zastanawiam się, czy słuchaliśmy tego samego wystąpienia.
Czy kiedykolwiek będąc w Izraelu, Jerozolimie, bądź na Zachodnim Brzegu, miałaś lub miałeś problemy z przedłużeniem swojego pobytu? Ja owszem i dlatego chciałabym podzielić się swoimi doświadczeniami z osobami które będą starać się o zdobycie wizy wolontariackiej w Izraelu.
Po ośmiu miesiącach spędzonych w Egipcie wróciłam do Polski. Nie jest mi łatwo przyzwyczaić się do nowych (a w zasadzie starych) warunków, ale bardzo się staram.
Wczoraj z okazji Dni Kultury Kuwejtu odwiedziłem Filharmonię Narodową bez wielkiego przekonania. Koncert zespołu z Kuwejtu sprowadzonego przez Ambasadę, nagłaśniany w bardzo niewielkim stopniu zapowiadał się zwyczajnie. Jednak zwyczajny nie był. Dawno nie widziałem tak naturalnej radości z grania, entuzjazmu i bardzo dobrej muzyki.
Niby dziecko to dziecko. Wszędzie mniej więcej podobne w wyglądzie i zachowaniu. Ale nie wolno uśpić swej czujności. Dziecko w Egipcie to Dr Jekyll i Mr Hyde. Ma dwie zupełnie różne twarze i lepiej złego oblicza nie poznać...
Od początku swego istnienia Autonomia Palestyńska jest beneficjentem znacznych rozmiarów pomocy rozwojowej. Część projektów realizowanych z tych środków dobrze służy Palestyńczykom, część jest przeżerana przez lokalną korupcję, a część jest zmiatana z powierzchni ziemi przez armię izraelską (np. podczas ostatniej ofensywy w Gazie).
Z przykrością informujemy, że w związku z (miejmy nadzieję) chwilowym brakiem środków finansowych na polskich wolontariuszy w Światowej Radzie Kościołów wstrzymujemy rekrutację kandydatów i kandydatek chcących wziąć udział w programie EAPPI aż do odwołania. Przy tej okazji warto pokrótce podsumować nasz dotychczasowy udział w Ekumenicznym Programie Współtowarzyszenia w Palestynie i Izraelu.
Niedawno wybrałam się na południe Egiptu. To wstyd być w tym kraju i nie obejrzeć niezwykłych zabytków Asuanu i Luksoru. Zachwyciły mnie świątynie, krajobrazy, pustynia, ale poczułam też na własnej skórze jak ciężko jest być już nie tylko hawagą – cudzoziemcem, ale też turystą.
Zadaniem badaczy społecznych winno być skrupulatne opisywanie pewnych zjawisk, klarowne wyjaśnianie mechanizmów jakimi się rządzą oraz przewidywanie rozwoju sytuacji w przyszłości. Tego ostatniego zadania ze względu na skomplikowanie materii podejmują się najrzadziej. Inaczej jest z badaczami zatrudnionymi w brytyjskim think-tanku Exclusive Analysis. Oni zajmują się przede wszystkim przewidywaniem. Oto próbka ich prognoz na najbliższy rok zamieszczona w raporcie Foresight 2009.
Obsypany oskarowymi statuetkami film Danny Boyle’a nie spotkał się ze zbyt entuzjastycznym przyjęciem w kraju o którym traktuje. Stało się tak nie bez przyczyny. Po pierwsze jest w nim, jak na bollywodzkie standardy, zdecydowanie za mało tańca i śpiewu. Po wtóre – i co w moim mniemaniu o wiele ważniejsze - jest w nim wiele rzeczy jakimi Indie niechętnie chwalą się przed światem, a mianowicie ogromnym zróżnicowaniem dochodów, przeraźliwą biedą oraz silnym antagonizmem pomiędzy hinduistyczną większością i muzułmańską mniejszością.
W Polsce co roku powtarza się dyskusja na temat Walentynek. Czy jest to święto czysto komercyjne, czy powinno się je świętować skoro jest niepolskie, czy irytują nas te wszędobylskie serduszka? Nawet jeżeli w Egipcie jest ta sama dysputa, to nie ma ona żadnych konsekwencji, bo tyle czerwieni i serc na ulicach w życiu nie widziałam...
Żyjąc w Kairze musiałam przyjąć do wiadomości i przyzwyczaić się do faktu, że oprócz piramid, świątyń i meczetów istnieje także inna atrakcja turystyczna – ja.
Już po paru zdaniach wypowiedzianych przez Reem można się zorientować że jest to kobieta, która wie czego chce. Gdy zaproponowano jej stanowisko dyrektora szkoły w strefie H2 Hebronu, znajdującej się pod kontrolą izraelskiego wojska i policji, pomimo młodego wieku nie zawahała się. Wiedziała, że to ogromne wyzwanie ale wierzyła, że jako silna osoba, jak sama o sobie mówi, może dużo zdziałać.
Po przeczytaniu komentarzy dotyczących sytuacji w Strefie Gazy na wielu forach arabskich, a także muzułmańskich forach angielskojęzycznych chciałbym podzielić się kilkoma refleksjami wynikającymi z lektury. Oczywiście jestto stan na dziś, bo nikt nie wie, kiedy i jak zakończy się izraelska okupacja Strefy Gazy.
Po przyjeździe do Egiptu każdy, wcześniej czy później, usłyszy pytanie jakiej kibicujesz drużynie?. Nie ma co kombinować, że się nie znamy albo nie interesujemy piłką nożną. Odpowiedzi w stylu Arka Gdynia albo Lech Poznań też nie wchodzą w grę. W Kairze odpowiedzi są tylko dwie – al-Ahly albo Zamalek.