|
tłum. Albert Kwiatkowski
|
|
środa, 01/10/2008 |
|
Legenda o kamiennym smoku
Dawno, dawno temu, w górach otaczających Kabul, żył okrutny smok. Był ogromny i bardzo groźny, a z biegiem czasu stał się także zuchwały. Zasmakował on w młodych i niezamężnych dziewczynach, zwłaszcza tych, które mieszkały w Kabulu. Przez wiele lat ludzie żyli w ciągłym strachu przed potworem, który pojawiał się nagle i porywał ich córki.
|
|
|
|
|
tłum. Albert Kwiatkowski
|
|
sobota, 16/08/2008 |
|
Ogień Jeśli w nocy rozsypiemy na ziemię ogień (lub gorący popiół, albo wrzącą wodę), a nie powiemy bismillah*, możemy oparzyć jedną z istot od nas lepszych (dżinna) i zostać opętani. Gdy chrust w ogniu wydaje dźwięki, trzeba krzyknąć "czech!"*. Dźwięki owe należą bowiem do psa, który przybył z piekła, aby zabrać ogień.
|
|
|
|
|
tłum. Albert Kwiatkowski
|
|
czwartek, 07/08/2008 |
|
Gdy kobieta zachodzi w ciążę, przez pierwsze czterdzieści dni dziecko w jej łonie jest zarodkiem, przez następne czterdzieści dni ma postać krwi, przez kolejne czterdzieści dni jest mięsem bez kształtu. Po czterech miesiącach przychodzi z polecenia Boga anioł i tworzy dziecko: daje mu ręce, nogi i inne członki, aż dochodzi do przyrodzenia. Wtedy przystaje w swej pracy i pyta Boga: Panie, mężczyzna to czy kobieta?
|
|
|
|
|
tłum. Albert Kwiatkowski
|
|
czwartek, 31/07/2008 |
|
Bóg stworzył niebiosa z pary wodnej, lądy z piany, a góry z fal, jakie na wodzie powstają. Anioły są złe na tego, kto pluje do wody. Świeżo wykopany grób trzeba spryskać wodą, aby dusza zmarłego zaznała spokoju i szczęścia. Jeśli dwie osoby są spragnione i starsza z nich jako pierwsza napije się wody, to w dniu sądu musi wziąć na swoje barki wielki ciężar i z nim przejść przez most Sirat.* Z dwóch spragnionych osób jako pierwszej wodę trzeba dać starszej osobie. W przeciwnym razie woda się pogniewa i źródło wyschnie.
|
|
|
|
|
tłum. Albert Kwiatkowski
|
|
niedziela, 04/11/2007 |
|
W czasach, gdy Akbar Wielki* rządził Imperium Mogolskim,* na ziemiach, które obecnie należą do Pakistanu, żyli w sąsiednich wioskach dwaj przywódcy plemienni. Jednym był Asan Chan z plemienia Jusuwzai, a drugim Tozu Chan z plemienia Mattakbel. Obaj przez wiele lat nie mogli doczekać się dzieci, aż pewnego razu jakiś derwisz odwiedził ich wioski i zostawił im w darze świeże daktyle. Gdy zjedli owoce, ich żonom urosły brzuchy i na świat przyszło dwoje dzieci. Asan Chanowi urodził się syn, a Tozu Chanowi córka. Chłopcu dali na imię Adam Chan, a dziewczynce Durchanai.
|
|
|
|
|
|