Miejsce narkotycznego seansu zostało doskonale przygotowane. Małe poduszki do siedzenia ułożone naprzeciwko balkonu, tworzyły zarys półksiężyca. W jego środkowym punkcie stała wielka miedziana taca, na której królowały nargile wraz z akcesoriami. Zachód słońca rozpływał się nad drzewami i wodą w atmosferze sennego spokoju. (…) Siedząc po turecku przed tacą Anis rozglądał się wokół zaspanymi oczami i z lubością wdychał ciężki zapach wody. Powtarzał sobie, że ogólnie rzecz biorąc świat trzyma się w normie, ale wszystko się zmieni, kiedy zacznie działać czar okrucha haszyszu rozpuszczonego w niesłodzonej kawie.
Z historii znamy wiele rewolucji, którym nadawano nazwy związane z kolorami. Czy również przemiany społeczno-polityczne zapoczątkowane tzw. Arabską Wiosną doczekają się takiego określenia? Wydaje się, że najwłaściwszy okazałby się tu kolor zielony. Zieleń jest bowiem kolorem islamu, islamu który dzięki arabskim rewolucjom wyszedł z cienia dyktatorów i zdecydowanie wkroczył na scenę polityczną.
Czy mały wschód w stolicy dużego europejskiego kraju może być normalnym elementem krajobrazu w wielkim mieście Europy XXI wieku? Wschód? Czy zachód? A może operowanie tego typu kategoriami jest wytworem europejskich wyobrażeń o wschodzie i zachodzie? Rzeczywistość zastana przez nas w jednej z imigranckich dzielnic Berlina już od samego początku pokazuje, że zamieszkałe tam społeczności nie dają się w tak łatwy sposób opisać i wśród nich samych zachodzą bardzo istotne zmiany związane z bytowaniem w odmiennym kulturowo środowisku.
18 października 2011 r. byliśmy świadkami pierwszej części wymiany więźniów pomiędzy Hamasem a Izraelem. Media pękały w szwach od relacji i komentarzy dotyczących tego wydarzenia. Kogo wzmocni, a kogo osłabi ta wymiana, czy jeden żołnierz wart jest zwolnienia ponad 1000 więźniów, spośród których niektórzy to terroryści? Jednak najistotniejszą, często pomijaną kwestią są okoliczności, które umożliwiły osiągnięcie porozumienia.
W związku z tym, iż w te wakacje miałem przyjemność odbyć miesięczny kurs standardowego języka arabskiego w Tunisie w Instytucie Języków Nowożytnych Habiba Burghiby na Uniwersytecie Al-Manar, chciałbym napisać kilka słów nie tylko na temat samego kursu, ale również podzielić się swoimi doświadczeniami i refleksjami z wprawdzie krótkiego, ale udanego pobytu w tym dobrze znanym z turystyki kraju, już po rewolucji.
Minęło właśnie 10 lat od tamtej chwili. Od wielkiej tragedii, która choć miała miejsce w USA, tak naprawdę była tragedią i klęską całego świata. Teraz, słuchając relacji i komentarzy w radiu, zastanawiam się, co takiego robiłam, o czym myślałam wtedy, 11 września 2001 roku.
Był ciepły wrześniowy dzień. Wszedłem do pokoju i włączyłem telewizor. Spojrzałem na ekran akurat w momencie, gdy pasażerski samolot wbijał się w jakąś wielką wieżę. Nie od razu zorientowałem się o co chodzi, tym bardziej, że wydarzenie komentowane było po angielsku. Po chwili jednak już wiedziałem: to nie film, nie fikcja…
Izraelski premier – Benjamin Bibi Netanjahu nie od dziś znany jest ze swych ostrych przemówień i bezkompromisowej postawy wobec Palestyńczyków. Ostatnie wydarzenia, a w szczególności reakcja na wypowiedź prezydenta USA – Baraka Obamy nie pozostawiają złudzeń co do szans na osiągnięcie porozumienia pokojowego kończącego konflikt izraelsko-palestyński za rządów Netanjahu.
Przez ostatnich kilka tygodni byliśmy świadkami dyplomatycznej przepychanki między przywódcami krajów Zachodu odnośnie tego jaka powinna być odpowiedź na coraz krwawsze starcia rebeliantów z siłami Kaddafiego. Chyba już dawno Zachód nie był tak podzielony w kwestii reakcji na najkrwawszy jak dotąd przebieg rewolty na Bliskim Wschodzie.
18 lutego bieżącego roku nadeszła z Tunezji wieść, iż został tam zamordowany polski ksiądz. Najpierw krążyła nieoficjalna pogłoska o tym wydarzeniu, po czym następnego dnia nastąpiło potwierdzenie ze strony polskiego MSZ. Ksiądz Marek Rybiński nie żył – jego ciało odnaleziono z podciętym gardłem.
"Nie jesteśmy Tunezją ani Egiptem (…). Muammar Kaddafi, nasz przywódca, prowadzi obecnie walkę w Trypolisie i my jesteśmy razem z nim. Siły zbrojne są razem z nim (…).Będziemy walczyć aż do ostatniego mężczyzny, ostatniej kobiety i ostatniej kuli." Te słowa wypowiedziane przez syna Muammara Kaddafiego, Saifa al-Islama, podczas niedzielnego wystąpienia telewizyjnego, dowodzą desperacji z jaką rodzina rządzącego od ponad 41 lat dyktatora próbuje utrzymać się u władzy.
Rewolucje w Tunezji i Egipcie przyszły jak niezapowiedziany gość, którego jednak od dawna oczekiwaliśmy. Zaskoczyły wszystkich – od polityków, przez ekspertów po agentów wywiadu – a jednocześnie każdy wiedział, że musiało do nich dojść. Wskazywało na to zbyt wiele procesów – gospodarczych, demograficznych, technologicznych czy politycznych.
Ostatnie wydarzenia w Tunezji i Egipcie, a także w mniejszym stopniu w Jemenie, Jordanii czy Sudanie nie przestają spędzać snu z powiek władcom pozostałych arabskich krajów. Czy rozlewająca się w świece arabskim „jaśminowa” rewolucja zagraża także skompromitowanym władzom Autonomii Palestyńskiej w osobie prezydenta Abbasa i jegorządu?
Obecne wydarzenia w Egipcie nie pozostawiają złudzeń – tunezyjska Jaśminowa Rewolucja rozlewa się na inne państwa regionu. Nie ma natomiast żadnej pewności, czy postulaty egipskich protestujących odniosą podobny skutek i jaki będą miały wpływ na inne kraje arabskie.
Wydawałoby się, że to referendum w Sudanie będzie najważniejszym wydarzeniem w Afryce Północnej i że na nim skupi się cała uwaga mediów. Tymczasem na pierwszy plan wysunęła się, niestety z ogromnym hukiem, Tunezja.
Nowy rok zaczął się dla świata tragicznie. Gdy ludzie dobrej woli, niezależnie od wyznania, składali sobie życzenia szczęścia i wszelkiej pomyślności, ktoś zaślepiony nienawiścią postanowił urządzić im makabryczne fajerwerki. 1 stycznia 2011 r. przed kościołem koptyjskim w Aleksandrii, starożytnym mieście w północnym Egipcie, wybuchł samochód-pułapka.
26 października br. Ewa Drzyzga uraczyła widzów kolejnym programem Rozmowy w toku. Obejrzałem niejako z obowiązku, bowiem wystąpić w nim miały muzułmanki, ale też, nie przeczę, z ciekawości.
Rzadko mam czas na siedzenie przed telewizorem. Nieraz jednak, zazwyczaj w porze obiadu, zdarza mi się oglądać program Ewy Drzyzgi Rozmowy w toku. Usłyszałam kiedyś, że to produkcja dla gospodyń domowych, a że wśród wielu moich ról jest również i taka, zatem nie wybrzydzam. Któregoś dnia dojrzałam w TV zajawkę, w której pojawiała się postać kobiety w burce, a sam program reklamowano jako traktujący o polskich muzułmankach, postanowiłam więc koniecznie go obejrzeć. Zasiadłam w fotelu i... stało się.
Na początku zeszłego tygodnia w jednym z najpowszechniejszych w naszym kraju programów informacyjnych ku mojemu zdziwieniu pojawił się materiał filmowy ze Strefy Gazy. W pierwszym momencie spodziewałem się informacji o kolejnej akcji wojsk izraelskich, bo tylko przy takich okazjach w naszych wiadomościach przebijają się wzmianki z tamtego regionu. Na szczęście moje przewidywania okazały się błędne.
Po drodze mijamy ubogie domki- niektóre z nich wyglądają tak, jakby zaraz miały zapaść się pod ziemię. Jest dopiero wczesne popołudnie, ale wioska sprawia wrażenie wyludnionej i tylko przy supermarkecie zgromadziła się niewielka grupka mężczyzn.