Pascal wydał przed paru laty przewodnik Bliski Wschód: Syria, Jordania, Liban. Do Libanu i Syrii udało mi się go zabrać, a więc by mógł on całkowicie dopełnić swojego przewodnikowego żywota, pozostawała jeszcze tylko Jordania. Ta zresztą od dawna mnie kusiła. Prozachodnie królestwo regionu posiada ogrom turystycznych perełek dosłownie dla każdego. W Jordanii raj odnajdzie i amator archeologii, i zapalony nurek, i miłośnik wspinaczek.
– Poproszę mydło ośmiobeczkowe – mówię do sprzedawcy w sklepie mydlanym na bazarze w Aleppo. Mężczyzna najpierw robi wielkie oczy, a potem sięga na najwyższą półkę po olbrzymią kostkę nieapetycznie beżową i pomarszczoną. Cena 375 z kostkę. Spoglądam na ułożone na ladzie kolorowe, pięknie zapakowane kostki po 30 za sztukę. – Ilu beczkowe są te mydła? – pytam. – Pani tego nie bierze – krzyczy sprzedawca. – to mydełka dla turystów. Syryjczyk, gdybym mu to proponował, mógłby się wpienić!
W tym roku świat muzułmański świętuje Ramadan w sierpniu. Również w Szwajcarii dziesiątki tysięcy muzułmanów będzie pościć. Według prezydenta Ligi Muzułmanów w Szwajcarii Mohammeda Karmousa udział muzułmańskich wiernych w tegorocznym Ramadanie jest wyjątkowo wysoki.
Jeśli ktoś organizowałby kiedyś konkurs na miejsce na świecie, które pokazuje niezłomność człowieka, to moim zdaniem mógłby do tej kategorii nominować Bejrut. Rozdzierany wojnami, zamachami i zamieszkami, zawsze się odradza, nie tracąc nic ze swej żywotności, tej nieustannej energii, która każe mu przetrzymywać wszystko. A Bejrut to jedynie jedno z miejsc kuszącego, pełnego zróżnicowania kraju, jakim jest Liban.
W tym roku udało mi się wybrać w wakacje do Emiratów – kraju, który od dawna bardzo mnie interesował. Ciekawa byłam, jak wygląda świat arabski w tym innym, bogatym wydaniu, jacy są mieszkańcy państwa arabskiego, którym się udało – przynajmniej w sensie ekonomicznym.
Na początku był chłód. Dojmujące zimno, które przenika całe ciało, nie pozwala spać ani myśleć. Towarzyszy mu ciemność, raz po raz rozjaśniona błyskiem zębów w śniadych twarzach lub światłem bijącym z telefonu, który jako jedyny z obecnych ma tyle sił, by o trzeciej nad ranem śpiewać. Warto zapamiętać, że jeśli to nie koszmar po lekturze „Baśni tysiąca i jednej nocy”, to musi być egipski autobus zdążający z Hurghady do Kairu.
Dzisiaj rozpalony został ogień olimpijski, wzniecony tradycyjnie bezpośrednio z promieni słonecznych w greckiej Olimpii. Ogień rozpocznie swoją 130-dniową podróż, podczas której przebędzie ponad 130 tys. km.
Stary arabski zwyczaj uczy jak przechytrzyć dżiny pustyni, które w nocy mogą zakraść się, by porwać nowonarodzone dziecko. Trzeba je nazwać tak, by dżin pomyślał, że nie warto się trudzić. Dobrym imieniem jest okruszek, albo grzebień. Podobnie bywa z miastami. Prawdziwą perłę pustyni można nazwać Ghadames. Któremu dżinowi będzie się chciało schylić się po wczorajszy (ames) obiad (ghad)?
Turyści odwiedzający po raz pierwszy Turcję, ulegając stereotypom, często spodziewają się ujrzeć w tym kraju osmański skansen rodem z obrazów XIX-wiecznych podróżników: mężczyzn odzianych w fezy, zawoalowane odaliski na bogato zdobionych kobiercach, poganiaczy mułów, spowite mgłą orientalne bazary czy czynne na każdym rogu medresy. Z drugiej strony, rozpowszechniony jest wizerunek niereligijnego Turka, który przewraca się na drugi bok, gdy muezzin nawołuje o świcie na modlitwę; świecących pustką tureckich meczetów i podkreślanej na każdym kroku laickości państwa.
Parę dni temu rozpoczęły się prace renowacyjne mające na celu odnowienie słynnej Takijji as-Sulajmanijji w Damaszku. Syryjscy robotnicy zaczęli od południowo-wschodniej części budynku, Turcy dołączą się do robót, gdy będzie odnawiany środek budynku.
Trypolis. Godzina 15.30 po południu. Ciekawa miasta i okolicy pragnę przyjrzeć mu się bliżej. Krótka podróż samochodem z lotniska do mojej tymcasowej kwatery nie daje mi o nim pełnego wyobrażenia, chcę zobaczyć go na własne oczy. Bez zastanowienia otwieram żelazną bramę i przekraczam mur, oddzielający mnie od reszty libijskiego świata.
Maroko i Izrael – kraje położone na dwóch przeciwległych krańcach Morza Śródziemnego - noszą symbole gwiazd – pięcioramiennej na zachodzie i sześcioramiennej na wschodzie. Izrael mieści w sobie miejsca święte, którym monoteistyczne religie nadały znaczenie początku. Zachodnie położenie Maroka natomiast, wiązało się dla wczesnych muzułmanów z krainą umarłych, gdzie słońce kończy swoją wędrówkę.
Syryjskie Ministerstwo Kultury wypełniło wszystkie formalności wymagane przez Organizację do spraw Oświaty, Nauki i Kultury (UNESCO), by wpisać dwie syryjskie fortece na listę światowego dziedzictwa. Wcześniej Syria wpisała już na listę Damaszek oraz Aleppo i Palmirę.
Władze Omanu w przeciągu paru dni otworzą dla turystów jaskinię Al-Huta. Jest to jedna z najbardziej dostępnych jaskiń w Omanie, znajdująca się na południowym zboczu Dżabal Akzar niedaleko Al-Hamry.
Przedstawiciele arabskich linii lotnicznych proponują stworzenie wizy, uprawniającej do wjazdu na teren całego Bliskiego Wschodu i Zatoki Perskiej, aby w ten sposób wspomóc rozwój turystyki w regionie i ułtawić cudzoziemcom podróżowanie po krajach arabskich.
„Oman Daily Observer” z 28.10: Decyzja sułtana Omanu o przyznaniu cudzoziemcom - obywatelom państw Rady Współpracy Państw Zatoki Perskiej prawa własności w ramach zintegrowanych kompleksów turystycznych przyciągnęła w I połowie br. nowych inwestorów zagranicznych do omańskiego sektora nieruchomości.
Europejski producent samolotów, Airbus Industry, ogłosił dzisiaj, że egipski przewoźnik, Air Cairo przyjął dostawę pierwszego Airbusa A320 z czterech zamówionych przez tę linię.
Po zaledwie trzech miesiącach od pierwszych strzałów oddanych w konflikcie libańsko-izraelskim, który spowodował straty o wysokości 15 miliardów dolarów, Liban znów otwiera się na turystykę. Kraj, który co roku odwiedzało blisko milion turystów, ma nadzieję utrzymać podobny wynik.